Reklama

Reklama

Pupilka Putina: Zamknąć media. Marzę, by Rosja była jak Chiny

- Marzę o tym, żebyśmy byli jak Chiny - nieoczekiwanie oznajmiła kremlowska propagandystka Margarita Simonian. Kobieta, nazywana "pupilką Putina", domaga się też zamknięcia wszystkich niezależnych mediów.

Margarita Simonian to stały gość w programie Władimira Sołowjowa - naczelnego propagandysty Kremla. Na wizji kobieta podzieliła się swoją wizją Rosji oraz przyszłości mediów. 

Rosja. Margarita Simonian chce cenzury w mediach

W czasie rozmowy szefowa Russia Today odniosła się do słów jednego z gości, który nazwał zachodnie media "globalną dobrze zorganizowaną machiną informacyjną, która pracuje przeciwko nam". - Ona zawsze będzie skuteczna, dopóki nie odpowiemy tym samym - mówił.

Będzie, dopóki nie wprowadzisz cenzury. Powtarzam to od 10 lat. Dopóki wszystkiego nie zamkniemy, nie zakażemy i nie zastąpimy swoimi odpowiednikami - wtrąciła się Simonian. I dodała: - Nic nie możesz zrobić Youtubowi, jeśli go po prostu nie zablokujesz.

Reklama

Dalej Simonian zaznaczyła, że nie ma możliwości powrotu do status quo - czyli funkcjonowania niekontrolowanych i niezależnych źródeł informacji w Rosji.

- Żyliśmy w tym naiwnym przekonaniu przez ostatnie 30 lat. Ktoś mógłby powiedzieć: "Co masz na myśli? Chcesz, żebyśmy byli drugimi Chinami?". Tak, bardzo chcę, żeby Rosja była jak Chiny. Marzę o tym, żebyśmy byli jak Chiny - podkreśliła "pupilka Putina".

Margarita Simonian a kłamstwa Kremla. "Pupilka Putina" o wojnie

To jedna z wielu kontrowersyjnych wypowiedzi szefowej RT. W ostatnim czasie Simonian przekonywała, że w Ukrainie "nie ma operacji specjalnej przeciwko ukraińskim siłom zbrojnym" a kraj ten trawiony jest konfliktem wewnętrznym.

- To oczywiste dla każdego, że nie ma żadnej wojny między Rosją a Ukrainą. Nie ma nawet operacji specjalnej przeciwko ukraińskim siłom zbrojnym. W Ukrainie ma miejsce wojna domowa - twierdziła prokremlowska propagandzistka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy