Reklama

Reklama

"Przyznanie się do porażki". Światowi liderzy o wystąpieniu Putina

Europejscy politycy komentują wystąpienie Władimira Putina, który ogłosił częściową mobilizację w Rosji. Brytyjski minister obrony ocenił, że działania Rosjan to "przyznanie się do porażki", a premier Holandii stwierdził, iż postępowanie Kremla to "oznaka paniki".

Wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec Robert Habeck ostro skrytykował decyzję Rosji o częściowej mobilizacji sił zbrojnych. To "zły i fałszywy krok" - skomentował w środę rano w Berlinie.

Jak dodał wicekanclerz, rząd federalny rozważa obecnie odpowiedź na decyzję, wydaną przez rosyjskiego przywódcę Władimira Putina. Habeck ponownie zadeklarował też pełne wsparcie dla Ukrainy ze strony Niemiec.

O podpisaniu dekretu, dotyczącego częściowej mobilizacji, Władimir Putin poinformował w wystąpieniu wyemitowanym przez rosyjskie media rządowe. Mobilizacja ta oznacza m.in. powołanie rezerwistów, którzy będą mieli taki sam status i żołd jak obecni żołnierze kontraktowi, ponadto mają przejść szkolenie wojskowe przed wysłaniem na front. Operacja ma rozpocząć się jeszcze w środę. Mobilizacja obejmie 300 tysięcy osób - poinformował minister obrony Rosji Siergiej Szojgu.

Reklama

"Oznaka paniki" i "przyznanie się do porażki"

Z kolei ambasador USA w Ukrainie Bridget Brink oceniła, że "fikcyjne referenda i mobilizacja to oznaki słabości, porażki Rosji". "USA nigdy nie uznają roszczeń Rosji do zajętych przez nią terenów Ukrainy i będą ją wspierać tak długo, jak to będzie konieczne" - podkreśliła we wpisie na Twitterze.

Brytyjski minister obrony Ben Wallace ocenił, że Rosja przyznaje się do porażki. "Złamanie przez prezydenta Putina własnych obietnic, że nie będzie częściowej mobilizacji ludności ani nielegalnej aneksji części Ukrainy jest przyznaniem, że jego inwazja ponosi porażkę. On i jego minister obrony wysłali dziesiątki tysięcy własnych obywateli na śmierć, źle wyposażonych i źle prowadzonych. Żadna ilość propagandy nie może przykryć faktu, że Ukraina wygrywa tę wojnę, społeczność międzynarodowa jest zjednoczona, a Rosja staje się globalnym pariasem" - napisał w wydanym oświadczeniu Wallace.

Premier Holandii Mark Rutte ocenił, że rosyjska mobilizacja i wzywanie do referendum na okupowanych terytoriach to "oznaka paniki" na Kremlu. Jak dodał w rozmowie z nadawcą NOS, retoryka Putina dotycząca broni jądrowej jest znana i "radziłby zachować spokój".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy