Reklama

Reklama

Przymusowa mobilizacja w Ługańsku. Rosjanie niszczą paszporty mieszkańców

W Ługańskiej Republice Ludowej (ŁRL) trwa przymusowa mobilizacja na wojnę z Ukrainą. Rosjanie niszczą paszporty mieszkańców siłą wcielanych do armii - poinformował na Telegramie lojalny wobec Kijowa szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj. Dodał, że okupanci uprowadzają na Ługańszczyźnie nieletnich w wieku 14-18 lat, a następnie stawiają ich bliskim ultimatum: Albo do wojska zgłosi się ich opiekun, albo nastolatkowie zostaną wysłani na front. Z relacji szefa władz obwodu ługańskiego wynika, że wcielane są również osoby z grupą inwalidzką.

Gubernator oznajmił, że takie sytuacje zostały zgłoszone przez mieszkańców miasta Dołżańsk we wschodniej części Ługańskiej Republiki Ludowej, w pobliżu granicy z Rosją.

"Jeśli podczas łapanki mężczyzna próbuje pokazać jakiekolwiek dokumenty, np. (zaświadczenie) o odroczeniu służby wojskowej, są one darte na miejscu (przez Rosjan). Niekiedy to samo dzieje się również z paszportami. Wróg przyznaje w ten sposób, że w ciągu ostatniego miesiąca nie zdołał przeprowadzić frontalnego natarcia. (...) Dlatego (agresorzy) starają się w nielegalny sposób odzyskać zdolność bojową i nie dopuścić do ukraińskiej kontrofensywy" - napisał Hajdaj.

Reklama

Do walki posyłani są wszyscy mężczyźni do 65. roku życia

W minionych tygodniach lojalne wobec Kijowa władze Ługańszczyzny informowały, że na terenie samozwańczej ŁRL, a także na zajętych wiosną i wczesnym latem terytoriach obwodu ługańskiego trwa przymusowa mobilizacja na wojnę z Ukrainą. Do walki posyłani są wszyscy mężczyźni do 65. roku życia, w tym górnicy, cieszący się dotąd statusem chronionej grupy zawodowej, oraz osoby z grup inwalidzkich.

W poniedziałek Hajdaj oznajmił, że agresorzy uprowadzają na Ługańszczyźnie nieletnich w wieku 14-18 lat, a następnie stawiają ich bliskim ultimatum: Do wojska muszą pójść albo schwytani nastolatkowie, albo ktoś z opiekujących się nimi mężczyzn, np. ojciec lub brat.

Od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, pojawiają się liczne doniesienia o słabym wyszkoleniu, przestarzałym ekwipunku i bardzo niskim morale żołnierzy z tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, którzy zazwyczaj trafiają na pierwszą linię frontu i masowo tam giną.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy