Reklama

Reklama

Prezydent Zełenski w wyzwolonym Chersoniu. "Idziemy naprzód"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w poniedziałek odwiedził Chersoń. Wizyta miała miejsce zaledwie trzy dni po wyzwoleniu. Podczas wizyty Zełenski podziękował NATO i innym sojusznikom, którzy wspierają Ukrainę. Prezydent zażartował, że przybył do miasta, ponieważ miał ochotę na... arbuza.

Zełenski wystąpił przed ukraińskimi żołnierzami - taką informację przekazała agencja Reutera.

- Idziemy naprzód. Jesteśmy gotowi do pokoju, pokoju dla naszego kraju - cytuje słowa ukraińskiego prezydenta agencja, powołując się na świadka.

Zełenski dziękował NATO i innym sojusznikom za wspieranie Ukrainy, m.in. za przekazanie wyrzutni HIMARS, które wpłynęły na sytuację na froncie.

Prezydent Ukrainy wyjaśnił, dlaczego - pomimo zagrożenia ostrzałem - pojawił się w Chersoniu. - Ważne jest, aby tu być. Każdy podejmuje ryzyko: wojsko codziennie podejmuje ryzyko, dziennikarze. Trzeba tu być, aby wspierać mieszkańców Chersonia - mówił.

Reklama

Wojna w Ukrainie. Zełenski o zbrodniach i sytuacji w obwodzie chersońskim

Chersoń i prawobrzeżna część obwodu chersońskiego zostały wyzwolone w piątek 11 listopada. W wyniku skutecznej ukraińskiej kontrofensywy wojska rosyjskie ogłosiły wycofanie z tego regionu - na lewy brzeg Dniepru. Pierwsi ukraińscy żołnierze weszli do miasta - stolicy obwodu właśnie w piątek. 

Podczas niedzielnego wystąpienia prezydent Zełenski zwrócił uwagę na zbrodnie popełnione w obwodzie chersońskim przez Rosjan. 

- W obwodzie chersońskim armia Rosji pozostawiła po sobie ślady takich samych okrucieństw, jak w innych regionach, w których była - mówił Zełenski i dodał, że "w regionie już udokumentowano ponad 400 zbrodni wojennych".

- Znajdowane są ciała zabitych, i cywilnych, i wojskowych - kontynuował prezydent Ukrainy w wystąpieniu opublikowanym na Telegramie. 

Zełenski podkreślił, że sytuacja w regionie jest wciąż niebezpieczna, m.in. ze względu na miny. Poinformował też o śmierci jednego sapera i obrażeniach odniesionych przez czterech innych podczas rozminowywania.

Arbuzy. Symbol Chersonia

Zaraz po przybyciu do Chersonia, ukraiński prezydent zażartował, że przybył do ledwo co wyzwolonego miasta, ponieważ "miał ochotę na arbuza". Owoc ten (w nauce klasyfikowany jako warzywo) jest bowiem symbolem regionu chersońskiego. Gdy tylko ukraińskiemu wojsku udało się wyzwolić Chersoń, arbuz zdominował media społecznościowe w Ukrainie. Żołnierze robili sobie z nimi zdjęcia, nagrywali filmiki z cieszącymi się z wolności mieszkańcami. 

Przypomnijmy, że obwód chersoński słynie przede wszystkim z uprawy warzyw i owoców, głównie pomidorów i arbuzów. Jest tak dzięki dobremu nasłonecznieniu oraz żyznej glebie, które stanowią idealne warunki dla rolnictwa. Kilka lat temu w miejscowości Hoła Prystań stanął pomnik arbuza. Monument ma prawie dwa metry wysokości i nieco ponad metr szerokości. Z miejsca stał się symbolem regionu. 

Po wyzwoleniu Chersonia media społecznościowe zostały zalane przez filmy i zdjęcia z arbuzami. Ich autorzy udostępniali fotografie, jak jedzą owoc, a np. kanadyjski analityk wojskowy Michael MacKay udostępnił nagranie, na którym widać zmierzających do Chersonia ukraińskich żołnierzy. W plecakach mieli oczywiście arbuzy. 

Reklama

Reklama

Reklama