Reklama

Poważne problemy w Rosji. "Tego nie było od 1941 roku"

Zmobilizowanym w Federacji Rosyjskiej brakuje mundurów, miejsc do spania i toalet. Niektórzy poborowi są przewlekle chorzy i nie mają zapewnionej opieki. W najbiedniejszych częściach kraju rośnie niezadowolenie. Mobilizowani są bowiem ci, którzy nigdy dotąd nie służyli. Muszą ponadto sami sobie kupić mundury. Ukraiński wywiad twierdzi, że Rosja nie radzi sobie z pierwszą mobilizacją w tym kraju od 1941 roku.

Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy przekazało we wtorek swoją wiedzę na temat postępów częściowej mobilizacji w Rosji.

"W ramach działań mobilizacyjnych zaplanowano umieszczenie 6 tys. osób na terenie Omskiego Instytutu Inżynierii Czołgów. Jednak do 30 września przybyło tam już 9 tys. zmobilizowanych. Do 1 października miały tam się zjawić kolejne 2 tys. poborowych" - czytamy w komunikacie.

Jednocześnie, jak podaje wywiad, kierownictwo placówki nie jest w stanie zapewnić zmobilizowanej kadrze choćby podstawowych warunków życia, w tym wyżywienia. 

Reklama

"Brak miejsc do spania, za mało toalet, brak ogrzewania w pomieszczeniach. W nocy temperatura powietrza spada do minus 6 stopni. Wśród zmobilizowanych jest wielu chorych, którzy nie mają zapewnionej opieki medycznej" - czytamy.

Niektórzy poborowi są wysyłani do Jekaterynburga, jednak tam sytuacja jest podobna. 

Częściowa mobilizacja. Rosjanie wyłączają domofony

Komisarz wojskowy Ihor Jasko poinformował dowództwo o znacznych trudnościach w mobilizacji. "Podobnych środków nie przeprowadzano od 1941 r., a system administracyjny po prostu nie jest gotowy do realizacji zadań" - wskazał.

Wielu Rosjan ucieka przed mobilizacją. Nawet gdy zostają w kraju, wyłączają domofony i nie otwierają drzwi.

"W rezultacie 27 września na 170 wezwań doręczono tylko 16, a dzień później, na 180 wezwań - 10" - informuje wywiad.

Buriacja: Rośnie niezadowolenie

Jednocześnie w obwodach briańskim i kurskim zmobilizowani są zmuszeni do samodzielnego kupowania mundurów i reszty wyposażenia. Właściciele sklepów wojskowych drastycznie podnieśli ceny, co powoduje masowe niezadowolenie i skargi.

"W Buriacji narasta niezadowolenie z mobilizacji. W szczególności we wsi Barguzin zmobilizowano nawet tych mężczyzn, którzy nigdy nie służyli w wojsku. Okazało się, że w punkcie zbiórki nie ma ciepłych ubrań, więc mieszkańcy Barguzin zostali zmuszeni do organizowania zbiórek dla zmobilizowanych mieszkańców wsi" - czytamy w raporcie.

Rosja: Łapówka za uniknięcie mobilizacji

Jak zauważył wywiad, ogólnie pracę komisarzy wojskowych w Federacji Rosyjskiej określa się jako "chaotyczną". 

"Urzędnicy, próbując wdrożyć plan częściowej mobilizacji, wydają wezwania bez względu na wiek, stan zdrowia i doświadczenie wojskowe" - głosi komunikat.

Mnożą się także przypadki niewypłacania pieniędzy dla zakontraktowanych żołnierzy Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Rośnie liczba odwołań do sądu i prokuratury. Jednocześnie za możliwość uniknięcia mobilizacji żąda się łapówek w wysokości 500 tys. rubli (ok. 40 tys. zł). 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Rosja | mobilizacja | Wojna w Ukrainie 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy