Reklama

Reklama

Podolak publikuje "dyplomatyczny słownik". "Możemy przestać grać w grę?"

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak opublikował na Twitterze "dyplomatyczny słownik". "'Negocjacje' - uznanie ultimatum Kremla; 'Zawieszenie broni' - zatrzymanie ukraińskiej kontrofensywy, dając Rosji czas na przegrupowanie" - czytamy.

"The Washington Post" podał w weekend, że administracja amerykańskiego prezydenta Joe Bidena ma zachęcać władze Ukrainy do zmiany stanowiska w sprawie potencjalnych negocjacji z Rosją. Urzędnicy nieoficjalnie mają sugerować Ukraińcom zasygnalizowanie otwartości na rozmowy z Putinem i rezygnację z postulatu, że będą one możliwe dopiero po odsunięciu go od władzy - poinformował Reuters.

Odnosząc się do ostatnich wiadomości, doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak opublikował na Twitterze "dyplomatyczny słownik".

"'Zawieszenie broni' - zatrzymanie ukraińskiej kontrofensywy, dając Rosji czas na przegrupowanie;

'Negocjacje' - uznanie ultimatum Kremla;

'Ugoda dyplomatyczna' - pacyfikacja agresora, utrata terytoriów;

Reklama

Może czas przestać grać w tę grę słowną? - zapytał ironicznie.

USA i Niemcy komentują

Doniesienia "The Washington Post" skomentował w poniedziałek rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. - Nie naciskamy na Ukraińców, by podjęli negocjacje z Rosją, bo to Ukraińcy najbardziej chcą zakończenia tej wojny, choć Rosja nie jest zainteresowana rozmowami - oświadczył. Dodał jednocześnie, że wojna nie zakończy się zdecydowanym zwycięstwem militarnym żadnej ze stron.

Rzecznik resortu dyplomacji zaznaczył zarazem, że jej ostateczny koniec będzie musiał zostać wynegocjowany między Ukrainą i Rosją. Dodał, że pogląd ten podzielają też ukraińskie władze i że USA nie zamierzają odejść od swojej polityki "nic o Ukrainie bez Ukrainy".

W podobnym tonie wypowiadają się Niemcy.

- Tylko Ukraina może zdecydować, kiedy prowadzić negocjacje pokojowe z Rosją - uważa tamtejszy rząd. - Jest to wyłącznie decyzja kierownictwa w Kijowie, kiedy i w jakich warunkach uzna ono, że czas jest odpowiedni - stwierdziła jego rzeczniczka.

W niedzielę głos zabrał też prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, który stwierdził, że Ukraina musi mieć wolną rękę w decydowaniu o negocjacjach w sprawie zawieszenia broni. - Nie można decydować zamiast Ukrainy - powiedział w wywiadzie dla telewizji ARD. - Ukraina musi powiedzieć, kiedy chce takich negocjacji - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy