Reklama

Reklama

Plany Rosjan pokrzyżowane. Ukraińcy zaatakowali w rejonie ważnego mostu

Dowództwo operacyjne "Południe" poinformowało, że w rejonie Chersonia siły ukraińskie zniszczyły barkę z Rosjanami oraz sprzętem wojskowym. Most Kachowski jest pod kontrolną ogniową armii ukraińskiej, przez co okupanci nie mogą prowadzić prac naprawczych.

Siły zbrojne Ukrainy odniosły kolejny sukces - zniszczyły barkę z Rosjanami i wrogim sprzętem w rejonie Chersonia. Jak informuje na Facebooku dowództwo operacyjne "Południe", do zniszczenia doszło podczas próby budowania alternatywnej przeprawy w rejonie Hołej Prystani. Siły Zbrojne wyeliminowały 30 najeźdźców i dwa bojowe wozy piechoty. 

Według ustaleń, dzięki kontroli ogniowej, prowadzonej przez ukraińską armię, siły rosyjskie nie są w stanie naprawić mostu Kachowskiego.  

Kontrola ogniowa na moście 

Na początku sierpnia dowództwo operacyjne "Południe" ukraińskich sił zbrojnych i władze obwodu chersońskiego informowały o precyzyjnych ostrzałach ze strony ukraińskiej, co pozwoliło na przejęcie kontroli nad mostem na Dnieprze w okupowanej Nowej Kachowce. W wyniku tych działań, most stał się niezdatny do użytku. 

Reklama

"Nasza kontrola ogniowa, ustanowiona nad szlakami transportowymi i logistycznymi na tymczasowo okupowanych terenach obwodu chersońskiego, doprowadziła do utrwalenia statusu mostu w pobliżu Kachowskiej Elektrowni Wodnej jako niezdatnego do użytku" - informowało dowództwo operacyjne. Celem niszczenia mostów jest odcięcie wojsk rosyjskich po zachodniej stronie rzeki od zaopatrzenia. 

W poniedziałek, rosyjski ekspert wojskowy Jurij Fiodorow stwierdził, że taktyka stosowana przez wojska ukraińskie może okazać się skuteczna wobec odcięcia rosyjskich tras logistycznych. 

- Obecnie głównym zadaniem sił ukraińskich jest wciąganie strony rosyjskiej w maksymalnie intensywne starcia bojowe, niech one nawet mają charakter lokalny, taktyczny. Jedna lub druga strona zajmuje jakąś miejscowość, potem się wycofuje. Taka taktyczna wojna pozycyjna, tak mnie się wydaje. Ona doprowadzi do wyczerpania zapasów po stronie rosyjskiej i sytuacja sama się rozwiąże - powiedział Fiodorow.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy