Reklama

Partyzanci podpalili bazę rosyjskich wojsk w Mariupolu

Płonie baza rosyjskich wojsk rozmieszczona w kombinacie metalurgicznym im. Iljicza - podali przedstawiciele ukraińskiego ruchu oporu w okupowanym Mariupolu, na południowym wschodzie kraju. - Ogień zajął mienie zrabowane przez żołnierzy podczas wojny - poinformował proukraiński doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.

Informacja o pożarze rosyjskiej bazy w okupowanym Mariupolu na wschodzie Ukrainy pojawiła się we wtorek 20 grudnia. Według wstępnych informacji za podłożenie ognia odpowiedzialni mają być partyzanci.

Mariupol. Pożar w rosyjskiej bazie

"Nie będziemy głośno mówić o przyczynie pożaru, ale, panowie okupanci, prosimy o większą uwagę. Ruskim wszędzie grozi niebezpieczeństwo, ono zawsze przychodzi wyjątkowo niespodziewanie" - czytamy na profilu Mariupolski Sprotyw na Telegramie, zacytowanym przez Petra Andriuszczenkę w mediach społecznościowych.

"To był skuteczny akt dywersji" - skomentował doradca mera Mariupola.

Reklama

Ukraina. Zniszczony Mariupol

Przed napaścią Rosji na Ukrainę liczba mieszkańców Mariupola wynosiła około 430 tys. Według ONZ miasto opuściło około 350 tys. cywilów. Nie jest możliwe podanie dokładnych szacunków dotyczących ofiar rosyjskiej agresji w Mariupolu. Ukraińskie władze przypuszczają, od lutego do maja mogły tam zginąć dziesiątki tysięcy osób.

W zrujnowanym mieście panuje bardzo trudna sytuacja humanitarna. Brakuje m.in. żywności, wody, lekarstw, ogrzewania, środków higienicznych i łączności.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Mariupol | Ukraina | wojna | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama