Reklama

Reklama

Papież Franciszek: Ileż wydaje się na broń? To skandal

- Wydaje się pieniądze na broń, by prowadzić wojnę. Tę wojnę, która trwa teraz, odczuwamy bardziej, bo jest blisko - tak o konflikcie w Ukrainie mówił w poniedziałek papież Franciszek. Był też oburzony światowym poziomem wydatków na zbrojenia; nazwał to "skandalem". - Czemu nie zjednoczyć naszych sił i zasobów, by stoczyć prawdziwe batalie cywilizacyjne: walkę z głodem i brakiem wody, z chorobami i epidemiami, z ubóstwem i dzisiejszym niewolnictwem? - pytał zwierzchnik Kościoła katolickiego.

Franciszek mówił o wojnie podczas audiencji dla działaczy organizacji wolontariatu z Modeny na północy Włoch. Realizuje ona głównie projekty pomocowe w Afryce. - Czemu trzeba prowadzić wojnę z powodu konfliktów, które powinniśmy rozwiązać rozmawiając jak ludzie? - zapytał papież.

- Pewne decyzje nie są neutralne. Przeznaczanie dużej części wydatków na broń oznacza odebranie ich innym, dalsze odbieranie temu, komu potrzeba niezbędnych rzeczy - ocenił.

Papież Franciszek o wojnach: Wydawanie pieniędzy na broń brudzi duszę

Zdaniem Franciszka "to jest skandal - wydatki na zbrojenia". - Ileż wydaje się na broń. To straszne - mówił.

Reklama

Następnie dodał: - Wydaje się na broń, by prowadzić wojnę, nie tylko tę, która jest straszna i trwa teraz. Odczuwamy ją bardziej, bo jest blisko. 

Papież przypomniał też, że wojny trwają bez przerwy w Afryce, na Bliskim Wschodzie i w Azji. Wyraził opinię, że "wydawanie pieniędzy na broń brudzi duszę, serce, ludzkość".

Franciszek podczas Anioła Pańskiego zaapelował o modlitwę w ciszy za ofiary wojny

Z kolei w niedzielę, podczas modlitwy Anioł Pański, Franciszek oceniał, iż w Ukrainie "mamy do czynienia z okrucieństwem", dla którego "nie ma usprawiedliwienia". - Błagam całą wspólnotę międzynarodową, aby powstrzymała tę odrażającą wojnę - stwierdził.

Zdaniem papieża "to wszystko jest nieludzkie, a nawet bluźniercze, bo wymierzone w świętość życia ludzkiego". - Zwłaszcza to bezbronne życie musi być szanowane i chronione, a nie eliminowane - uznał. Następnie zaapelował do zgromadzonych w Watykanie, by pomodlili się w milczeniu za cierpiących. Chwilę później na placu Świętego Piotra zapanowała cisza. 

Po odmówieniu modlitwy Franciszek podziękował duszpasterzom za wsparcie, jakie ofiarują "zrozpaczonym ludziom". Podkreślił, że w Kijowie pozostał nuncjusz apostolski (dyplomatyczny przedstawiciel Watykanu - red.) i jego administracja. - Swoją obecnością uobecniają mnie u udręczonego narodu ukraińskiego - stwierdził.

Papież: Pomyślmy o żołnierzach rosyjskich, biedakach. I tak wielu ukraińskich

Natomiast w piątek Franciszek zwrócił się w piątek do uczestników Kongresu Papieskiej Fundacji "Gravissimum Educationis". - Obecny konflikt (w Ukrainie) przybliżył się do nas, jest praktycznie na wyciągnięcie ręki. To zmusza nas do zastanowienia się nad zdziczeniem ludzkiej natury, nad tym, do czego jesteśmy zdolni, jako mordercy swoich braci - powiedział.

Dodał wówczas: - Pomyślmy o tylu żołnierzach, którzy są wysyłani na front, bardzo młodych, rosyjskich żołnierzach, biedakach. Pomyślmy o tak wielu młodych ukraińskich żołnierzach, o mieszkańcach, o młodzieży, młodych kobietach, chłopcach, dziewczynkach... To dzieje się blisko nas.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy