Reklama

Reklama

Od początku wojny Rosja otrzymała od Białorusi 250 wagonów z amunicją

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Białoruś wspomogła Moskwę niemal 250 wagonami z amunicją - twierdzi generał Ołeksij Hromow ze Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. Tylko w październiku Mińsk dostarczył rosyjskim wojskom blisko 30 takich wagonów - wskazuje generał.

Białoruska amunicja trafiła ostatnio na odcinki frontu w obwodach donieckim i chersońskim - poinformował generał.

Jak podkreślił, z terytorium Białorusi nadal przeprowadzane są rosyjskie ataki na cele w Ukrainie. Według Hromowa w czwartek rano cztery wrogie bombowce strategiczne, operujące w białoruskiej przestrzeni powietrznej, ostrzelały rakietami obiekty położone w obwodzie chmielnickim. Poprzedni atak z tego kierunku na Ukrainę odnotowano pod koniec sierpnia.

Wsparcie Białorusi

- Władze Białorusi nadal udzielają agresorowi pomocy w wojnie przeciwko Ukrainie. (...) Grupa oficerów z Południowego Okręgu Wojskowego rosyjskiej armii przeprowadza obecnie działania, mające na celu przygotowanie i przekazanie na potrzeby Rosji białoruskich opon samochodowych, agregatów i części zamiennych do pojazdów pancernych. W bazach, magazynach i arsenałach na Białorusi trwają prace w tym zakresie - oznajmił Hromow.

Reklama

Chociaż białoruskie siły nie wsparły wojsk Rosji w inwazji na Ukrainę, reżim w Mińsku udostępnił terytorium państwa na potrzeby Moskwy. Z Białorusi przeprowadzono pod koniec lutego natarcie na północ Ukrainy, w tym na obwód kijowski. Rosyjskie jednostki dokonywały też stamtąd ostrzałów ukraińskich miast, w tym obiektów cywilnych.

Rosja nie ustaje w wysiłkach, by wciągnąć Białoruś w wojnę przeciwko Ukrainie i uzupełnić w ten sposób swoje braki osobowe oraz "zutylizować" białoruską armię - oceniają władze w Kijowie. W lipcu szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba zadeklarował, że jeśli wojska Białorusi zdecydują się dołączyć do agresora, Kijów zerwie stosunki dyplomatyczne z Mińskiem.

Kwatery dla poborowych

Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) informował pod koniec września, że Białoruś przygotowuje się do zakwaterowania 20 tys. rosyjskich poborowych w domach, magazynach i opuszczonych budynkach rolniczych. Pojawiły się też przekazy o pracach inżynieryjnych na lotnisku Łuniniec na Białorusi, w pobliżu granicy z Ukrainą, oraz wysłaniu rosyjskich samolotów Su-30 na lotnisko w Baranowiczach.

Amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW) skomentował te doniesienia, oceniając, że Rosja chce wykorzystać białoruską infrastrukturę, by rozmieścić tam i potencjalnie szkolić swoje nowo mobilizowane wojska. ISW podkreślił przy tym, że nie oznacza to perspektywy bezpośredniego udziału Białorusi w wojnie po stronie Rosji.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy