Reklama

Reklama

Niemcy nie dostarczają broni Ukrainy. Wicerzecznik PiS: To kompromitacja ich polityki

Z pewnością pierwszy impet dot. unijnych sankcji na Rosję trochę zwolnił, to jest brutalna prawda - ocenił we wtorek wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Pytany o ograniczoną niemiecką pomoc ws. dostaw broni Ukrainie odparł, że "mamy do czynienia z kompromitacją polityki niemieckiej". - Co znaczące, piszą o tym nawet niemieckie gazety - dodał.

Unijni przywódcy porozumieli się w nocy z poniedziałku na wtorek, że szósty pakiet sankcji przeciwko Rosji obejmie ropę naftową oraz produkty ropopochodne dostarczane z Rosji do państw członkowskich, z tymczasowym wyjątkiem dla ropy dostarczanej rurociągiem. 

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel ocenił we wtorek w "Sygnałach dnia" w radiowej Jedynce, że choć państwa Wspólnoty wypracowały kompromis w związku z kolejnym pakietem sankcji, mamy do czynienia z osłabieniem procesu wywierania presji na Rosję. - Z pewnością pierwszy impet trochę zwolnił. Niestety, to jest brutalna prawda. Politycy i społeczeństwo trochę nauczyli się żyć z tą wojną - powiedział.

Reklama

Fogiel stwierdził również, że "można było to przewidzieć". - Mniejsze reakcje na kolejne sankcje mogą bardzo martwić - dodał.

Wojna w Ukrainie. Radosław Fogiel: Pytanie, czy presja niemieckiej prasy pomoże

Pytany o stanowisko rządu w Berlinie, który w ostatnim czasie zwleka z wysyłaniem broni Ukrainie, Radosław Fogiel stwierdził: "Mamy do czynienia z kompromitacją polityki niemieckiej". 

- Co znaczące, jeżeli już piszą o tym niemieckie gazety, które zaczynają kolegia od zrekapitulowania linii rządu i nie wychodzą poza nią  - prasa niemieckiego rządu zazwyczaj wspiera rząd federalny - to rzeczywiście mamy do czynienia z czymś nowym, dużym. Pytanie, czy ta presja pomoże - stwierdził. Jak dodał, kluczowe znaczenie w tej kwestii może mieć niemiecka opinia publiczna.  

Wicerzecznik PiS dodał przy tym, że są również inne kraje, które obawiają się skutków sankcji na Rosję lub takich, które chciałyby wrócić do biznesu z Moskwą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy