Reklama

Reklama

Niemcy dostarczą Ukrainie 18 haubic RCH-155. Kijów prosił o to od lipca

Rząd Niemiec po tygodniach wahań zdecydował się przychylić do prośby Ukrainy o dostarczenie dodatkowej broni artyleryjskiej. Chodzi o 18 sztuk haubic RCH-155 o wartości 216 mln euro, które Kijów chce zamówić w firmie Krauss-Maffei Wegmann - przekazuje "Welt am Sonntag".

Jak poinformował w piątek zapytany o to ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk, rząd federalny wyraził zgodę na eksport i finansowanie broni. 

- To bardzo przyczyni się do ogromnego wzmocnienia siły zbrojnej ukraińskiej armii - powiedział Melnyk. - Mam nadzieję, że rząd federalny będzie nadal konsekwentnie podążał tą drogą.

Przez wiele tygodni nie było w tej sprawie oficjalnej odpowiedzi

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow wysłał prośbę do niemieckiej minister obrony Christine Lambrecht już 14 lipca. Według ukraińskich źródeł rządowych, prośba o haubice RCH-155 była kilkakrotnie omawiana w niemieckim rządzie, ale nie podjęto żadnej decyzji. "Przez wiele tygodni nie było oficjalnej odpowiedzi, ale teraz jest" - pisze "Welt am Sonntag".

Reklama

RCH 155 jest rozwinięciem samobieżnej haubicy 2000, której 10 sztuk zostało już przekazanych Ukraińcom. 

Minister spraw zagranicznych Ukrainy: Czemu nie możemy uzyskać tego, czego potrzebujemy?

Wcześniej minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba skrytykował rząd Niemiec za to, że nadal nie dostarcza jego krajowi czołgów i bojowych wozów piechoty. - Jest to dla nas zagadką: teraz prosimy o czołgi Leopard lub Mardery, a Niemcy dostarczają pojazdy opancerzone typu Dingo - powiedział ukraiński minister.

- To również jest pomocne i jesteśmy za to wdzięczni. Ale to nie jest to, czego najbardziej potrzebujemy w walce. (...) Gdzie jest problem? Dlaczego nie możemy uzyskać tego, czego potrzebujemy i czym dysponują Niemcy? - zastanawia się Kułeba w wywiadzie opublikowanym w piątek na portalu dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy