Reklama

Reklama

Niemcy: Apel "Zawieszenie broni teraz". Ambasador Ukrainy: Idźcie do diabła ze swoimi radami

Naukowcy i artyści w apelu "Zawieszenie broni teraz!" odnoszą się do sytuacji wojennej. W opublikowanym w tygodniku "Zeit" tekście mówią między innymi o tym, że "konsekwencje wojny nie ograniczają się już tylko do Ukrainy", a jej kontynuacja "powoduje ogromne kryzysy humanitarne, ekonomiczne i ekologiczne na całym świecie". Tłumaczą także, że państwa wspierające Ukrainę militarnie muszą zadać sobie pytanie, jaki cel chcą osiągnąć. Apel skomentował ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk: "Powinniście wreszcie iść do diabła".

"Jak dotąd Ukraina była w stanie bronić się przed brutalną wojną napastniczą Rosji, częściowo dzięki ogromnym sankcjom gospodarczym i wsparciu wojskowemu ze strony Europy i USA. Jednak im dłużej trwają te działania, tym bardziej niejasne stają się cele wojny" - piszą autorzy apelu zatytułowanego "Zawieszenie broni teraz!".

Autorzy apelu: Odzyskanie wszystkich okupowanych terytoriów w Ukrainie nierealne

Autorzy podkreślają, że "zwycięstwo Ukrainy i odzyskanie wszystkich okupowanych terytoriów (...) eksperci wojskowi uważają za nierealne, ponieważ Rosja ma przewagę militarną i jest zdolna do dalszej eskalacji działań zbrojnych".

Reklama

Państwa zachodnie, "które wspierają Ukrainę militarnie, muszą zatem zadać sobie pytanie, jaki dokładnie cel chcą osiągnąć oraz czy (i na jak długo) dostawy broni są nadal właściwym rozwiązaniem. Kontynuowanie wojny, która miałaby doprowadzić do całkowitego zwycięstwa Ukrainy nad Rosją, oznacza śmierć kolejnych tysięcy ofiar wojny w imię celu, który nie wydaje się realistyczny" - czytamy w apelu.

"Kontynuacja wojny nie jest rozwiązaniem problemu"

Co więcej, "konsekwencje wojny nie ograniczają się już tylko do Ukrainy"; jej kontynuacja "powoduje ogromne kryzysy humanitarne, ekonomiczne i ekologiczne na całym świecie" - wskazują sygnatariusze. Zachód "musi zjednoczyć się przeciwko agresji Rosji w Ukrainie i dalszym rewanżystowskim roszczeniom, ale kontynuacja wojny w Ukrainie nie jest rozwiązaniem problemu".

Zachód "musi zrobić wszystko, co w jego mocy, aby w odpowiednim czasie strony (konfliktu) znalazły rozwiązanie w drodze negocjacji". Autorzy apelu podkreślają, że "negocjacje nie oznaczają, jak się czasem zakłada, dyktowania Ukrainie kapitulacji. (...) (Społeczność międzynarodowa) musi raczej zrobić wszystko, aby stworzyć warunki, w których negocjacje będą w ogóle możliwe. Obejmuje to deklarację, że Zachód nie ma żadnego interesu w kontynuowaniu wojny i że odpowiednio dostosuje swoje strategie".

"Zachód musi dołożyć wszelkich starań, by wpłynąć na rządy Rosji i Ukrainy, by zawiesiły działania wojenne" - przekonują sygnatariusze apelu.

Ambasador Ukrainy w Niemczech: Banda pseudointelektualnych przegrywów

Jak dotąd "społeczność międzynarodowa, a zwłaszcza główni gracze na Zachodzie, nie podjęła żadnych wspólnych działań w celu rozpoczęcia negocjacji. Dopóki tak się nie stanie, nie można zakładać, że porozumienie jest niemożliwe, a w szczególności, że Putin nie chce negocjować".

"Rozpoczęcie negocjacji nie jest usprawiedliwieniem dla zbrodni wojennych. Łączy nas pragnienie sprawiedliwości. Negocjacje są jednak niezbędnym środkiem zapobiegania cierpieniom (w Ukrainie) i skutkom wojny na całym świecie".

Pod apelem podpisali się m.in. Richard A. Falk (profesor prawa międzynarodowego), Josef Haslinger (pisarz), Wolfgang Merkel (profesor nauk politycznych), Richard D. Precht (filozof), Jeffrey Sachs (profesor ekonomii), Michael von der Schulenburg (były dyplomata ONZ), Edgar Selge (aktor), Ilija Trojanow (pisarz), Erich Vad (emerytowany generał, były doradca wojskowy Angeli Merkel), Johannes Varwick (profesor polityki międzynarodowej), Juli Zeh (pisarka).

Ambasador Ukrainy w Niemczech skomentował apel wpisem na Twitterze: "Nie znowu, co za banda pseudointelektualnych przegrywów. Wszyscy (...) powinniście wreszcie pójść do diabła ze swoimi defetystycznymi 'radami'. Pa".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy