Reklama

Niebezpiecznie na bułgarskich wodach. MON wydało komunikat

Bułgarska marynarka wojenna przeprowadziła kontrolowaną eksplozję miny morskiej, która dryfowała w pobliżu wybrzeża Morza Czarnego - poinformowało krajowe MON. Reuters podaje, że od początku inwazji Rosji na Ukrainę jest to coraz częstszy widok na wodach Morza Czarnego.

Reuters podaje, że w regionie pojawiły się specjalne zespoły nurków z Rumunii, Bułgarii i Turcji, które zajmują się rozbrajaniem dryfujących na lokalnych wodach min. Niebezpieczne ładunki pojawiają się na Morzu Czarnym za sprawą Rosjan, którzy po ataku z 24 lutego zaminowali ten teren.

Najnowsze odkrycie to już łącznie ok. 40 taki przypadek od 11 miesięcy - informuje Reuters. Miny są niszczone przez służby ukraińskie, bułgarskie, rumuńskie i tureckie - w zależności od tego przy brzegu, którego państwa zostaje wykryta ta broń.

Mina morska niedaleko kurortu

MON Bułgarii podało, że marynarka wojenna otrzymała kolejne zgłoszenie o obiekcie oddalonym ok. 200 metrów od wybrzeża Morza Czarnego w poniedziałek. Mina morska znajdowała się w pobliżu wioski Tulenovo w północno-wschodniej Bułgarii. Tulenovo jest popularnym na mapie turystów kurortem morskim.

Reklama

Minę zidentyfikowano jako urządzenie typu YaM ustawione w pozycji bojowej. Miny morskie to urządzenia wybuchowe, które umieszcza się w wodzie w oczekiwaniu na ruch, który wyzwoli ich działanie. Urządzenia te są wykorzystywane głównie do niszczenia okrętów nawodnych i łodzi podwodnych wroga. Mogą także stanowić zabezpieczenie obszaru, formę odgrodzenia się od sił przeciwnika  

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bułgaria | wojna | Morze Czarne

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy