Reklama

Reklama

Nie żyje Olga Simonowa. Historia Rosjanki, która walczyła dla Ukrainy

Rosyjski paszport spakowała i odesłała do Rosji. Chciała służyć Ukrainie, otrzymała obywatelstwo tego kraju i walczyła na froncie. Olga Simonowa zginęła w obwodzie donieckim, walcząc z rosyjskimi okupantami.

Historię Olgi Simonowej w środę opisują portale Glavred i Novynarnia. Kobieta do 2014 nie interesowała się polityką. Mieszkała w Czelabińsku. Była inżynierem, trenowała karate i wspinaczkę, startowała w zawodach.

W 2014 roku Rosja rozpoczęła wojnę hybrydową przeciwko Ukrainie. Zajęła Krym, a separatyści walczyli o wschodnie rejony kraju.

"Kiedy zobaczyła, jaka psychoza nastąpiła pod hasłem 'Krym jest nasz' i dowiedziała się o wojnie w Donbasie, oburzyła się taką sytuacją, spakowała i kupiła bilet do Kijowa w jedną stronę" - pisze Novynarnia.

Reklama

Na ochotnika na froncie

W 2015 roku wstąpiła do ochotniczej jednostki ratowników medycznych. "Ale dość szybko uświadomiłam sobie, że tak naprawdę będziemy mieli mniej rannych, jeśli po prostu zabijemy wszystkich wrogów" - mówiła w rozmowie z mediami. Wstąpiła do ochotniczych jednostek tzw. DobroBatów, walczących w Donbasie.

Później próbowała się odnaleźć w cywilnym życiu, pracowała w Kijowie. W 2016 roku, jako obcokrajowiec, podpisała trzyletni kontrakt z Siłami Zbrojnymi Ukrainy.

W 2017 roku otrzymała nowy paszport. Została pierwszym żołnierzem kontraktowym - cudzoziemcem, który otrzymał obywatelstwo Ukrainy. Nie posiadała żadnych rosyjskich dokumentów. Wszystkie spakowała i razem z rosyjskim paszportem odesłała listem poleconym do Rosji.

Simonowa w ukraińskiej armii

Przed końcem 2018 roku kobieta ukończyła szkolenie w Desnie. Awansowała z szeregowego na sierżanta. Została dowódcą bojowego wozu piechoty.

Simonowa walczyła w Donbasie. Była żołnierzem 24. brygady zmechanizowanej. Zginęła w walce, wykonując zadanie bojowe. Do jej śmierci doszło w Sołedarze w obwodzie donieckiem. Miasto znajduje się na północ od Bachmutu.

O ten rejon trwa zacięta bitwa pomiędzy wojskami ukraińskimi i rosyjskimi. 14 września rano Siergiej Hajdaj - szef władz obwodu ługańskiego, poinformował, że zarówno Bachmut, jak i Sołedar znalazły się pod intensywnym ostrzałem wrogiej armii.

"13 września nieprzyjaciel zaatakował infrastrukturę czołgami, moździerzami i artylerią" - poinformował w Telegramie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy