Reklama

Reklama

"Nie wracajcie do miasta. To droga w jedną stronę". Mer Mariupola apeluje

- To droga w jedną stronę - powiedział doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko, komentując zachęty Rosjan do wracania "po rzeczy" do miasta. Jak dodał, okupanci dokonują w Mariupolu rotacji: bojownicy tzw. Donieckiej Republiki Ludowej są zmieniani przez żołnierzy Rosgwardii i czeczeńskich bojowników Ramzana Kadyrowa. - Posterunki są już nawet na drogach gruntowych, co wyklucza możliwość ucieczki z Mariupola - dodał.

Na posterunkach i tzw. punktach filtracyjnych w okupowanym Mariupolu przeprowadzana jest rotacja - przekazał Andriuszczenko na Telegramie. Jak wyjaśnił, "kolaboranci i przedstawiciele 'milicji ludowej' tzw. DRL są zastępowani przez funkcjonariuszy Rosgwardii oraz kadyrowców".

"Ponadto okupanci rozmieszczają dodatkowe posterunki na drogach gruntowych na wyjeździe z miasta, którymi dotychczas można było ominąć kontrolę filtracyjną" - powiadomił Andriuszczenko.

"Ewakuacja stała się niemożliwa"

"Filtracja" to szczegółowe kontrole, które mają na celu wykrycie, czy dana osoba popiera władze ukraińskie lub ma związki z formacjami militarnymi Ukrainy. W przypadku uznania za "nieprawomyślną" taka osoba nie może opuścić miasta i zostaje zatrzymana - wynika z dotychczasowych informacji ukraińskich władz.

Reklama

Tym samym, wskazał Andriuszczenko, jakakolwiek ewakuacja z miasta stała się niemożliwa aż do momentu uzgodnienia korytarzy ewakuacyjnych z siłami okupacyjnymi. Urzędnik przestrzegł przed powracaniem do miasta "po rzeczy", do czego zachęcała rosyjska propaganda. - To droga w jedną stronę - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy