Reklama

Reklama

Nie wierzą w sankcje wobec Rosji. Niemcy uważają, że Berlin traci więcej

W Niemczech trwa dyskusja nad skutecznością zachodnich sankcji wobec Rosji. Z sondażu opublikowanego przez Deutsche Welle wynika, że pytani uznają tę politykę za bardziej szkodliwą dla Berlina niż Moskwy. W kręgach politycznych pojawia się natomiast obawa, że Kreml wykorzysta trudną sytuację energetyczną i zaproponuje rządowi Olafa Scholza uruchomienie gazociągu Nord Stream 2.

Wielu Niemców powątpiewa w skuteczność zachodnich sankcji wobec Rosji, wprowadzonych w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainę. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez ośrodek Insa na zlecenie niemieckiej gazety "Bild am Sonntag".

47 procent pytanych uznało, że sankcje bardziej szkodzą Niemcom niż Rosji. 36 procent było zdania, że obie strony cierpią z powodu sankcji w równym stopniu. Tylko 12 procent oceniło, że Moskwa dotknięta jest w większym stopniu niż Niemcy.

Strach przed kryzysem

Powodem takich wyników sondażu jest prawdopodobnie strach przed kryzysem gospodarczym w Niemczech. 74 procent badanych uważa, że kraj czeka spowolnienie gospodarcze i wzrost bezrobocia. 83 procent liczy się z dalszym wzrostem cen.

Reklama

Aż 83 procent pytanych spodziewa się, że prywatnym gospodarstwom domowym może zacząć brakować gazu. 63 procent jest zdania, że reglamentacja surowca dotknie zakłady przemysłowe.

Rosja może zaproponować uruchomienie Nord Stream 2

"Strategia polegająca na szybkim złamaniu Rosji poprzez sankcję, jak dotąd się nie powiodła" - stwierdził przewodniczący konserwatywnej CSU Markus Soeder w rozmowie z gazetą. Jak dodał, zachodnia broń okazuje się skuteczniejsza, niż ogłoszone sankcje.

Soeder, który jest premierem Bawarii, zwrócił też uwagę, że w nadchodzącym tygodniu rząd Niemiec może zostać postawiony przed bardzo trudną decyzją. Jego zdaniem Rosja może ogłosić, że prace serwisowe przy gazociągu Nord Stream 1 potrwają dłużej, a w zamian za to zaoferuje uruchomienie Nord Stream 2.

Przewodniczący współrządzącej Niemcami partii Zieloni Omid Nouripour broni jednak sankcji przeciwko Rosji. "Aż nadto wyraźnie widać, że nasze sankcje mocno uderzają w wojenną gospodarkę Putina" - powiedział "Bild am Sonntag". Szef klubu parlamentarnego liberalnej FDP Christian Duerr nie wyklucza nawet kolejnych sankcji. "Pytanie o ich zaostrzenie pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy Rosja wbrew umowom redukuje albo wstrzymuje dostawy gazu" - powiedział.

Autor: AFP/szym/Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy