Reklama

Nestle zainwestuje 40 mln franków w Ukrainie. Praca dla 7 tys. osób

Szwajcarski koncern spożywczy Nestle poinformował w poniedziałek, że zainwestuje 40 mln franków szwajcarskich w nową fabrykę na Ukrainie. - Chcemy zapewnić nowe miejsca pracy i służyć potrzebom Ukraińców i wszystkich obywateli Europy - powiedział szef firmy na Wschodnią Europę Alessandro Zanelli. W pierwszych miesiącach wojny Nestle mierzyło się z silną presją społeczną, a nawet atakiem hakerskim grupy Annymous w związku z decyzją o niewycofaniu się z Rosji po inwazji na Ukrainę.

Alessandro Zanelli określił decyzję o inwestycjach jako "ważny krok dla Nestle, podjęty w bardzo trudnych czasach dla tego kraju Ukrainy".

Nestle jest jedną z niewielu międzynarodowych firm, które zapowiedziały nowe inwestycje na Ukrainie po inwazji Rosji na ten kraj.

Personel koncernu na Ukrainie liczy już 5,8 tys. osób, a Nestle ma zamiar stworzyć jeszcze 1,5 tys. miejsc pracy w nowych zakładach w Smoligowie w obwodzie wołyńskim na zachodzie kraju.

Firma zwlekała z wycofaniem się z Rosji

Na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Nestle było jedną z firm, które zdecydowały, że dalej będą świadczyć usługi w Federacji Rosyjskiej, w związku z czym mierzyło się z zarzutami o wspieranie krwawego reżimu i silną presją społeczną, w tym nawoływaniem do bojkotu ich produktów

Reklama

W marcu koncern poinformował, że zawiesza wszystkie inwestycje kapitałowe w Rosji. Dodano jednak, że podstawowe produkty spożywcze wciąż będą dostarczane do tego kraju

Do "gry" weszli hakerzy Annymous

Również w marcu ostrzeżenie dla firm, które nie wycofały się z Rosji wydała grupa hakerów Annymous, znana ze wspierania okupowanej Ukrainy. Koncernom postawiono ultimatum - "dajemy wam 48 godzin na przemyślenie sprawy i wygaszenie działalności na terenie Federacji Rosyjskiej, w innym przypadku znajdziecie się na naszym celowniku" - napisali hakerzy publikując przy tym grafikę zawierającą loga koncernów, które dalej działały w Rosji.

Hakerzy swoje groźby spełnili, a jako pierwszy ich celem padł właśnie koncern Nestle. 22 marca na twitterowym koncie Annymous TV pojawiła się informacja o włamaniu na serwery Nestle i kradzieży wrażliwych danych. Jako dowód załączono 10 gigabajtową próbkę, zawierającą adresy e-mail, hasła i inne wrażliwe informacje o klientach firmy.

Nestle zmieniło zdanie

Ostatecznie Nestle ugięło się pod presją krytyki i zdecydowało o wycofaniu się z działalności w Rosji. W opublikowanym wówczas komunikacie poinformowano, że "w związku z wojną w Ukrainie koncern będzie dostarczał na rynek rosyjski jedynie niezbędne produkty, takie jak żywność dla niemowląt".

Dodano, że ewentualne zyski pochodzące z Rosji zostaną przeznaczone na wsparcie organizacji humanitarnych.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: nestle | Ukraina | inwestycje

Reklama

Reklama

Reklama