Reklama

Reklama

"Najsłabsze ogniwo w koalicji antyrosyjskiej". Media we Francji wskazują

Rosja będzie wykorzystywać zależność Niemiec od gazu sprowadzanego ze wschodu, aby rozbić jedność Europy w sprawie agresji na Ukrainę - informują francuskie media. Dodano, że rząd w Berlinie jest postrzegany jak "najsłabsze ogniwo". Według doniesień w niemieckiej koalicji rządowej już odczuwalne są tarcia w sprawie sankcji na rosyjskie surowce.

"Rosja w obecnych warunkach będzie się zachowywać w sposób najbardziej dla niej opłacalny i efektywny" - mówi francuskiemu dziennikowi "Le Figaro" szef grupy ekspertów Rady Polityki Zagranicznej i Obrony Rosji Fiodor Łukjanow. "Będzie oczywiście wykorzystywana zależność energetyczna Niemiec od Kremla. Jak mogłoby być inaczej?" - dodaje.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kryzys energetyczny. Niemcy reaktywują kolejną elektrownię węglową 

Reklama

Komentarz Rosjanina posłużył jako wstęp do analizy pozycji UE względem Rosji. Jak zauważa "Le Figaro", Niemcy są postrzegane jako "najsłabsze ogniwo w UE" ze względu na presję ze strony Kremla.

"W Niemczech za uruchomieniem gazociągu Nord Stream 2 opowiadają się niektórzy politycy, przede wszystkim były kanclerz Gerhard Schroeder, który niedawno spotkał się ponownie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w tej sprawie" - przypomina gazeta.

Jak dowodzi z kolei specjalista ds. rynku surowców Didier Julienne, "bez rosyjskiego gazu nie ma już niemieckiego przemysłu".

"Odczuwa się tarcia między koalicjantami w niemieckim rządzie"

Dziennik przypomina również, że wiceprzewodniczący Bundestagu Wolfgang Kubicki niedawno apelował, aby Berlin poparł uruchomienie NS2, aby "ludność nie zamarzła tej zimy i aby nasz przemysł nie doznał poważnych szkód". 

"W odpowiedzi na tę propozycję szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba stwierdził, że rosyjskie uzależnienie od gazu zabija" - czytamy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Niemcy. Sondaż: Zdecydowana większość niezadowolona z Scholza

"Szefowie rządów kilku wschodnich krajów związkowych RFN ostrzegają przed ogromnymi napięciami społecznymi. W Saksonii politycy chcą, aby wojna na Ukrainie została zamrożona, z kolei Bawaria wzywa do myślenia o własnym narodzie" - donosi "Le Figaro".

W rezultacie "zaczynają być odczuwalne starcia między partnerami w koalicji rządowej" - zauważa Constanze Stelzenmueller z ośrodka analitycznego Brookings Institution.

"Putin jest przekonany, że Niemcy pozostają punktem, w którym musi użyć maksymalnej siły, aby zerwać europejski sojusz" - stwierdza Stelzenmueller. 

Reklama

Reklama

Reklama