Reklama

Reklama

Nagrywała relację. Obok niej spadła rakieta

Młoda Ukrainka z Kijowa nagrywała relację w mediach społecznościowych, gdy rosyjska rakieta spadła w jej pobliżu. Zarejestrowała falę uderzeniową po wybuchu ładunku. Dziewczyna prawdopodobnie nie doznała obrażeń.

W stolicy Ukrainy doszło w poniedziałek nad ranem do kilku eksplozji. Jak przekazał mer Kijowa Witalij Kliczko, rosyjskie rakiety spadły na centrum miasta. Jedną z takich eksplozji udało się przez przypadek zarejestrować młodej mieszkance miasta.

Na nagraniu opublikowanym na Twitterze przez portal Nexta dziewczyna nagrywa wiadomość idąc ulicami Kijowa. Po kilku sekundach, w pobliżu dochodzi do wybuchu. Po czym na wideo widać moment, gdy dziewczyna zostaje odepchnięta przez falę uderzeniową. Następnie słychać też głośny huk, a na ekranie można zaobserwować skutki eksplozji. Natomiast przerażona kijowianka ucieka z miejsca zdarzenia. 

Reklama

Odgłosy wybuchów udało się zarejestrować m.in. również na kamerach BBC. Były słyszalne w czasie relacji na żywo reportera brytyjskiej stacji telewizyjnej.

Głośne eksplozje w centrum miasta

"Kilka wybuchów w dzielnicy szewczenkowskiej - w centrum stolicy. Wszystkie służby udają się na miejsce. Szczegóły później" - napisał Witalij Kliczko na Telegramie.

Z kolei jedna z rosyjskich rakiet uderzyła w pobliżu pomnika historyka Mychajła Hruszewskiego w okolicach Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki. Jak przekazały media, kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się park, w którym często spacerują matki z dziećmi. 

Ukraińskie MSW poinformowało także o rakiecie, która uderzyła w podwórko jednego z kijowskich przedszkoli.

Zełenski: Próbują nas zniszczyć i zetrzeć z powierzchni ziemi

Mieszkańcy Kijowa, w obawie przed kolejnymi atakami, schronili się na stacjach metra. Od godz. 6.45 czasu miejscowego (godz. 5:45 w Polsce) obowiązuje tam alarm przeciwlotniczy. Nie kursuje komunikacja miejska, w tym metro.

"229. dzień toczonej na pełną skalę wojny. 229. dzień próbują nas zniszczyć i zetrzeć z powierzchni ziemi. Całkowicie. Zamordować naszych ludzi, którzy śpią w domach w Zaporożu, zabić ludzi, idących do pracy w Dnieprze i Kijowie" - napisał Zełenski na Facebooku.

"Alarm powietrzny nie ustaje w całej Ukrainie. Spadły pociski. Niestety, są zabici i ranni. Wielka prośba: nie opuszczajcie schronów. Zadbajcie o siebie i bliskich. Trzymajmy się i bądźmy silni" - zaapelował do rodaków ukraiński prezydent.

Ofiary śmiertelne rosyjskich ataków

Jak wynika z najnowszych doniesień, w wyniku rosyjskich ataków rakietowych na centrum Kijowa zginęło osiem osób, a 24 zostały ranne. Informacje przekazał doradca szefa MSW Ukrainy.

Do ataków rakietowych doszło dzisiaj także w innych ukraińskich miastach, m.in. we Lwowie, Dnieprze, Tarnopolu czy obwodzie chmielnickim.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy