Reklama

Reklama

Morski dron "Chersoń". Zełenski: Pieniądze zebrano w niecałą godzinę

Ukraina chce utworzyć flotę morskich dronów. Pieniądze na pierwszy z nich zebrano w niecałą godzinę, o czym powiadomił prezydent Wołodymyr Zełenski podczas swojego wieczornego wystąpienia. Dron otrzymał nazwę "Chersoń". Jak dodał prezydent Ukrainy, "to całkiem logiczne".

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał w wieczornym wystąpieniu, że udało się zebrać pieniądze na pierwszego drona morskiego. Zbiórka na platformie United24 trwała krótko, bo niecałą godzinę. Prezydent zaznaczył, że dronowi nadano nazwę "Chersoń". - Wydaje się to całkiem logiczne - stwierdził. Drugi dron ma się nazywać "Sewastopol".

- Zapowiedziałem, że tak się stanie. A więc teraz każdy - i to nie tylko na Ukrainie, ale także w innych krajach - może brać udział w budowie pierwszej na świecie floty dronów morskich. Jest to coś, co może dać bezpieczeństwo naszej strefie wodnej - mówił Zełenski. Dodał również, że wierzy, że to wszystko przybliża Ukraińców do odzyskania Krymu.

Reklama

Drony morskie. Wyznaczono cel

Wcześniej Ukrinform informował, że wieści o uruchomieniu zbiórki funduszy na drona przekazał na Telegramie Mychajło Fedorow. 

Jak podkreślił, "ważne jest, aby w jak największym stopniu chronić ukraińskie miasta i obszary wodne przed ostrzałem. Dlatego zbieramy fundusze na 100 dronów morskich produkcji ukraińskiej. Mogą one znacząco zmienić sytuację na wodach Morza Czarnego". We wpisie na Telegramie dodał również, że małe i szybkie drony są w stanie atakować drogie rosyjskie statki.  

Fedorow dodał, że taki dron, którego jedna sztuka kosztuje około 10 mln hrywien, jest wyposażony w system autopilota, podsystemy wideo - w tym noktowizor oraz zapasowe moduły łączności. 

Zełenski: Dziś jest historyczny dzień, Ukraina odzyskuje Chersoń

W piątkowym wystąpieniu wideo prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził również, że jest to historyczny dzień. 

- Odzyskujemy południe naszego kraju, odzyskujemy Chersoń. Nasi obrońcy są teraz na przedmieściach, brakuje już całkiem niewiele, zaczynamy już wkraczać do Chersonia. Ale oddziały specjalne są już w mieście - powiedział Zełenski. Podkreślił, że mieszkańcy Chersonia czekali na wyzwolenie i "nigdy nie wyrzekali się Ukrainy".

Zapewnił również, że "Ukraina przyjdzie" do swych obywateli również w innych okupowanych miastach. - Dzięki naszej sile na polu walki i w dyplomacji odbudujemy integralność terytorialną naszego państwa - oświadczył Zełenski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy