Reklama

Reklama

Mołdawia: Brak prądu w kraju po ostrzale Ukrainy. "Jesteśmy zagrożeni"

Bombardowanie ukraińskich elektrowni spowodowało odłączenie linii energetycznych w Mołdawii - poinformował mołdawski minister infrastruktury Andrei Spinu. Polityk zaznaczył, że "rosyjska agresja na Ukrainę dotyczy również bezpośrednio Mołdawii", dlatego apelował o zachowanie czujności i wzajemną solidarność społeczną.

Przerwy w dostawach energii elektrycznej zostały odnotowane w Mołdawii po tym, gdy Rosja przeprowadziła masowy atak rakietowy w Ukrainie. Celem najeźdźców były zarówno budynki cywilne, jak również infrastruktura krytyczna, w tym przede wszystkim elektrownie.

Odłączenie linii energetycznej w Mołdawii. Minister Spinu: Rosyjska agresja dotyczy również nas

Minister infrastruktury Mołdawii Andrei Spinu oświadczył, że "w wyniku rosyjskiego bombardowania ukraińskiego systemu energetycznego, jedna z linii energetycznych, która zapewnia dostawy energii w Mołdawii, została odłączona". 

Członek mołdawskiego rządu podkreślił, że odłączenie linii nie było spowodowane uszkodzeniem, a miało związek z automatycznym mechanizmem bezpieczeństwa. Dodał, że państwowy operator energetyczny Moldoelectrica stale pracuje nad przywróceniem zasilania.

Reklama

Według najnowszych informacji ministra większość awarii została już usunięta.

"Rosyjska agresja na Ukrainę dotyczy również bezpośrednio naszego kraju" - zaznaczył w kolejnym wpisie Andrei Spinu. "Ryzyko odłączenia energii elektrycznej pozostaje wysokie, a ewentualne rosyjskie bombardowania ukraińskich elektrowni mogą doprowadzić do powtórzenia się dzisiejszej sytuacji" - podkreślił minister, zachęcając do dalszego oszczędzania energii i solidarności społecznej.

Ponad 90 proc. energii elektrycznej w Mołdawii pochodzi z Rumunii

Mołdawskie władze podały również, że z nieznanych przyczyn wstrzymany został też przesył prądu z Rumunii poprzez sieć Isaccea-Vulcanesti. Rząd w Kiszyniowie ogłosił 6 listopada, że doszedł do porozumienia z Rumunią w sprawie dostaw z tego kraju energii elektrycznej. Powodem było ograniczanie jej przesyłu z kontrolowanej przez Rosjan elektrowni Cuciurgan w separatystycznym Naddniestrzu.

Obecnie rumuński prąd stanowi już ponad 90 proc. energii elektrycznej zużywanej w Mołdawii.

11 października po serii ataków rakietowych na Ukrainę część Mołdawii została pozbawiona prądu, a rząd ogłosił, że rozpoczyna poszukiwania alternatywnych źródeł zaopatrzenia w prąd. Od tego czasu udział ukraińskiej energii elektrycznej sprowadzanej do Mołdawii spadł z 30 do zaledwie kilku procent.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy