Reklama

Reklama

Misja pokojowa NATO w Ukrainie? Czyli co Jarosław Kaczyński mógł mieć na myśli

Głośnym echem odbiła się wtorkowa delegacja premierów Polski, Czech i Słowenii do stolicy Ukrainy. W spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim brał udział również Jarosław Kaczyński, a wypowiedziane przez prezesa PiS w Kijowie słowa są przedmiotem gorących dyskusji. Kaczyński mówił o konieczności pojawienia się "misji pokojowej NATO" na Ukrainie, "misji, która będzie w stanie także się obronić". Co dokładnie prezes PiS miał na myśli i czy "misja pokojowa NATO" jest obecnie możliwa?

Z definicji celem NATO, które liczy obecnie 30 państw członkowskich, jest gwarancja wolności oraz bezpieczeństwa państw Sojuszu przy użyciu środków politycznych i wojskowych. Pierwsze to dyplomatyczne rozwiązywanie problemów, budowanie zaufania oraz zapobieganie konfliktom w dłuższej perspektywie.

Operacje NATO "spoza artykułu 5."

Środki wojskowe zakładają wykorzystanie potencjału militarnego NATO podczas konieczności samoobrony zrzeszonych państw. Mówi o tym Artykuł 5. Sojuszu - napaść zbrojna na jednego z członków uważana jest za atak przeciw wszystkim członkom. Według tego zapisu, Ukraina, która nie jest członkiem NATO, nie może być chroniona przez Sojusz.

Reklama

Jednak w 1991 roku państwa Sojuszu przyjęły nową koncepcję strategiczną, która zakładała prowadzenie działań zapobiegających ewentualnym konfliktom zbrojnym na świecie. Wprowadzono pojęcie "operacji spoza artykułu 5". NATO zgodziło się używać, w ramach operacji kryzysowych, sił zbrojnych tam, gdzie rodzące się kryzysy zagrażają światowemu bezpieczeństwu oraz powodują naruszenie praw człowieka. Zawsze jednak pod rygorem bezstronności, ponieważ interweniujące siły nie mogą być stroną konfliktu.

Misje pokojowe NATO. "Operacje militarne inne niż wojna"

Od 1992 roku, pod patronatem politycznym OBWE oraz ONZ, NATO może wykorzystać swoje siły w sytuacjach określanych jako "operacje militarne inne niż wojna". Pod tym hasłem kryją się między innymi tworzenie, utrzymywanie lub wymuszanie pokoju. Te ostatnie, zgodne z postanowieniami rozdziału VII Karty Narodów Zjednoczonych, zakłada użycie sił wojskowych w celu przywrócenia pokoju lub w celu stabilizacji sytuacji w momencie, kiedy potencjalny konflikt zagraża pokojowi.

Taka misja pokojowa NATO zakłada również budowanie pokoju już po zakończeniu konfliktu. Międzynarodowe siły pokojowe NATO działały chociażby na terenie Kosowa w ramach operacji wsparcia pokoju. Status Sojuszu pozwala także na prowadzenie operacji humanitarnych. Takie misje realizowane są w okolicznościach, gdy odpowiedzialne w konkretnym rejonie władze nie są zdolne, aby zabezpieczyć odpowiednie zaopatrzenie i usługi dla ludności. 

Z założenia jednak NATO nigdy nie bierze udziału w działaniach wojennych, a szef Sojuszu Jens Stoltenberg wielokrotnie zapowiadał, że NATO nie weźmie udziału wojnie w Ukrainie

Misja pokojowa ONZ niemożliwa?

Zgodnie z koncepcją Organizacji Narodów Zjednoczonych, ta może użyć swoich sił pokojowych jako jeden ze środków służących do pokojowego rozwiązywania konfliktu. Muszą jednak zostać spełnione pewne warunki. Przede wszystkim zgoda zwaśnionych stron na pojawienie się sił ONZ w strefie konfliktu. Kontyngenty wojskowe powinny być powoływane z niezaangażowanych państw. 

Siły pokojowe ONZ nie mogąc angażować się po żadnej ze stron konfliktu, muszą zachować absolutną bezstronność. Karta Narodów Zjednoczonych zakłada również "Wymuszenie pokoju". Pozwala to na użycie środków przymusu, w tym także siły zbrojnej, ale podjęcie takich działań wymaga upoważnienia Rady Bezpieczeństwa. Sam przepis jest stosowany w sytuacjach zagrażających lub naruszających pokój w obliczu aktu agresji. 

Obecnie trudno sobie jednak wyobrazić, by w obliczu trwającej wojny "niebieskie hełmy" pojawiły się w Ukrainie tym bardziej, że podobne próby miały już miejsce w 2017 roku. Wtedy Rosja i Ukraina wystąpiły z propozycjami wprowadzenia sił pokojowych do Donbasu. To jednak, z powodu różnicy stanowisk obu krajów, nie doszło do skutku.

Misja pokojowa według Kaczyńskiego to globalny konflikt?

Słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane w Kijowie odbiły się szerokim echem. Biorąc pod uwagę sposób funkcjonowania i założenia NATO oraz ONZ eksperci twierdzą, że nawoływanie do wprowadzenia wojsk państw NATO na teren ogarniętej wojną Ukrainy to nieodpowiedzialność, która może doprowadzić do eskalacji konfliktu. A mowa o tych słowach:

Na te zareagowała już część państw Sojuszu, sceptycznie odnosząc się do pomysłu prezesa PiS. Między innymi holenderska minister obrony Kajsa Ollongren stwierdziła, że misja pokojowa jest trudna, dopóki wojna wciąż trwa. NATO misję pokojową zakłada w momencie, gdy nastąpi zawieszenie broni, a Rosja wycofa swoje wojska. W innym przypadku wjazd wojsk NATO może oznaczać wejście państw Sojuszu w otwarty konflikt z Rosją. Tego NATO próbuje uniknąć od początku wojny Rosja-Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy