Reklama

Reklama

"Miały wpłynąć na Morze Czarne, by atakować Ukrainę". Turcja ich nie wpuściła

Turcja nie przepuściła przez cieśninę Bosfor rosyjskich okrętów wojennych - pisze rosyjska redakcja BBC. Jednostki czekały na wpłynięcie na Morze Czarne od początku lutego, czyli jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie. Teraz wracają do Władywostoku.

Jednostki Floty Oceanu Spokojnego, w tym krążownik rakietowy Wariag i niszczyciel rakietowy Admirał Tribuc, zauważono w niedzielę w Cieśninie Singapurskiej. Zmierzały w stronę miejsca swojego bazowania we Władywostoku.

Andrij Kłymenko, szef Grupy Monitoringowej Instytutu Czarnomorskich Badań Strategicznych, podkreślił, że jednostki były na Morzu Śródziemnym od 2 lutego. Miały wpłynąć na Morze Czarne, by atakować Ukrainę

W lipcu ukraińska armia donosiła, że Rosja posiada w północno-zachodniej części Morza Czarnego flotę zdolną do wystrzelenia rakiet. W północno-zachodniej części Morza Czarnego miały znajdować się trzy nawodne i dwa podwodne okręty gotowe do użycia ponad 30 pocisków Kalib.

Reklama

- Kluczowym celem Rosji w wojnie w Ukrainie nie jest zajęcie Donbasu, tylko opanowanie Odessy i bycie dominującą siłą na Morzu Czarnym - mówił wówczas doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenk.

Turecka interwencja w sprawie ukraińskiego zboża

Turcja interweniowała w pierwszych dniach listopada po tym, jak Rosja pod koniec października zawiesiła swój udział w umowie o odblokowaniu eksportu zbóż z ukraińskich portów przez Morze Czarne i cieśniny tureckie. Porozumienie w tej sprawie zostało podpisane 22 lipca w Stambule przez przedstawicieli Ukrainy, Rosji, Turcji i ONZ i ma obowiązywać do 19 llistopada.

Prezydent Turcji ogłosił, że inicjatywa zbożowa, umożliwiająca eksport ukraińskich produktów rolnych przez Morze Czarne, zostanie wznowiona. Turecki przywódca powołał się na rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu, który miał zapewnić o powrocie Rosji do porozumienia w tej sprawie.

Jednak Ankara wciąż zgodę na wejście Szwecji i Finlandii do NATO. "Turcja ratyfikuje członkostwo Szwecji i Finlandii w NATO dopiero po podjęciu przez te kraje odpowiednich środków" - mówił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy