Reklama

Reklama

Mężczyźni uciekają z Rosji. W Kazachstanie czynsze wzrosły kilkukrotnie

Od niemal tygodnia przejścia graniczne w Rosji są szturmowane przez mężczyzn uciekających przed mobilizacją wojskową. W tym czasie - jak podaje portal Meduza - Federację Rosyjską opuściły dziesiątki tysięcy osób. Jednym z głównych kierunków stał się Kazachstan, gdzie można wjeżdżać z rosyjskim paszportem. Tamtejsze MSW podało, że w ostatnich dniach trzykrotnie wzrosła liczba Rosjan wjeżdżających do kraju. Z kolei na granicę z Gruzją FSB wysłała transportery opancerzone. Czynsze w miastach przygranicznych w Rosji i Kazachstanie wzrosły kilkukrotnie.

Dziennikarze portalu Meduza podają, że w przygranicznych rosyjskich miejscowościach ceny najmów gwałtownie poszybowały, a miejsc noclegowych praktycznie nie ma. "Tak więc w Uralsku koszt wynajmu wzrósł trzy do czterech razy w ciągu kilku dni, ceny pokoju za dzień zaczynają się od 25 tysięcy tenge (około trzy tysiące rubli), a wszystkie miejsca w hotelach i hostelach są rezerwowane z kilkutygodniowym wyprzedzeniem . W Pietropawłowsku, położonym 250 km od Omska, ceny za dobowy wynajem mieszkań wzrosły ośmiokrotnie - z pięciu do 40 tysięcy tenge (prawie pięć tysięcy rubli)" - czytamy.          

Reklama

Wolontariusze gromadzą się na stacjach tych miast, żeby pomóc przybyszom, którzy mogą liczyć na darmową wodę, jedzenie czy karty SIM. W Uralsku miejscowe kino udostępniło nieodpłatnie swoje sale, które stanowiły miejsca noclegowe.  "Ceny mieszkań są szalone, dlatego jako kino chcemy zapewnić platformę do noclegu" - powiedział jego dyrektor.  

W kazachskim Kustanaj niektórzy mieszkańcy proponują Rosjanom życie za darmo lub za pomoc w pracach domowych. 

Na przejściach granicznych taksówkarze kilkukrotnie podnieśli stawki za przejazd do najbliższych miast. Dochodziło nawet do gróźb kierowanych w stronę wolontariuszy, którzy zdecydowali się wozić uciekających Rosjan za darmo.     

Kazachstan głównym kierunkiem

Władze Kazachstanu twierdzą, że sytuacja jest pod kontrolą. Tamtejsze MSW zwróciło uwagę, że choć liczba wjeżdżających Rosjan jest bardzo duża, to zdecydowana większość z nich szybko opuszcza kraj. W ostatnich dniach wyjechało 40 tys. obywateli Federacji Rosyjskiej. Rzecznik resortu przekazał, że sześć tysięcy opuściło Kazachstan przez lotniska, a pozostali udali się do Kirgistanu i Uzbekistanu. 

Na przejście graniczne z Gruzją Upper Lars FSB wysłała transporter opancerzony. Kolejka do punktu rozciąga się na 20 km i żeby wyjechać z Rosji trzeba czekać od trzech do czterech dni.      

     

"Na granicy z Finlandią liczba napływających Rosjan wzrosła w ciągu tygodnia o 88 proc. W kolejkach na głównych przejściach granicznych ludzie stoją dzień i noc - podała fińska służba graniczna. W weekend do Finlandii przybyło 17 tysięcy osób z Rosji" - informuje Meduza. Rząd w Helsinkach zapowiedział zamknięcie granicy dla Rosjan z wizami turystycznymi.   

Zakaz opuszczania Rosji

Mimo, że rosyjskie władze zaprzeczają jakoby obowiązywał zakaz wyjazdu z kraju, to media podają, że "znane są dziesiątki przypadków odmowy prawa do wyjazdu", a pogranicznicy powołują się na ustawę o mobilizacji. Źródła Meduzy podały, że po "referendach w sprawie przyłączenia się do Rosji" okupowanych terenów na wschodzie Ukrainy mężczyźni w wieku mobilizacyjnym mają mieć zakaz opuszczania Rosji.  Najbardziej prawdopodobną datą jego wprowadzenia jest 28 września.

Pojawiają się też informacje, że rosyjska straż graniczna na lotniskach otrzymała wykazy osób, które podlegają mobilizacji i które otrzymały wezwania lub rozkazy mobilizacyjne. Moskiewskie lotnisko Wnukowo potwierdziło też, że poddawani mobilizacji Rosjanie nie będą wypuszczani z kraju. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy