Reklama

Media: Rosjanie werbowani na wojnę są straszeni nagraniami egzekucji dezerterów

Więźniowie z zakładów karnych w Rosji, którzy werbowani są na wojnę w Ukrainę przez grupę Wagnera, są straszeni nagraniami egzekucji innych więźniów, rozstrzelanych lub powieszonych za dezercję z pola walki - przekazało Radio Swoboda za rosyjskojęzyczną sekcją BBC. Od lipca z Rosji napływają doniesienia o masowej rekrutacji więźniów i wysyłaniu ich na front. Za ich realizację odpowiada Jewgienij Prigożyn, biznesmen blisko związany z Kremlem.

Skazańców, którzy zgodzili się na służbę w szeregach wagnerowców, wyprowadza się do specjalnego pomieszczenia i pokazuje im się tam na tablecie nagrania egzekucji

- Dezerterzy mówią na tych nagraniach, że są zdrajcami, ponieważ porzucili swoich towarzyszy broni na pierwszej linii frontu. Potem strzelają im w tył głowy - relacjonował jeden z więźniów-żołnierzy z grupy Wagnera, cytowany przez niezależne media.

Rozmówcy BBC z grupy Wagnera potwierdzili, że znane im są co najmniej trzy przypadki zabójstw dezerterów. Wcześniej, w listopadzie, rosyjski opozycyjny portal Meduza nagłośnił morderstwo więźnia-najemnika, który oddał się na Ukrainie do niewoli, a następnie został pojmany przez wagnerowców. Mężczyzna miał zostać bestialsko zabity młotem kowalskim.

Reklama

Rosja: Masowa rekrutacja więźniów na wojnę w Ukrainie

Od lipca z Rosji napływają doniesienia o masowej rekrutacji więźniów i wysyłaniu ich na front. Za realizację tych działań odpowiada Jewgienij Prigożyn - biznesmen blisko związany z Kremlem i właściciel grupy Wagnera. We wrześniu w sieciach społecznościowych i mediach pojawiły się nagrania, na których widać, jak Prigożyn agituje więźniów w koloniach karnych, obiecując im wolność w zamian za udział w walkach.

Pod koniec listopada szef ukraińskich władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj powiadomił, że tylko na odcinku frontu pomiędzy Biłohoriwką i Bachmutem w Donbasie, na wschodzie Ukrainy, w działaniach zbrojnych uczestniczy około 2 tys. rosyjskich więźniów, zwerbowanych na wojnę w zakładach karnych.

W październiku sztab generalny ukraińskiej armii informował, że część skazańców z Rosji próbuje uciekać z frontu i wrócić do swojego rodzinnego kraju

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy