Reklama

Leopardy dla Ukrainy. Polska poprosi, Niemcy uruchomią procedurę

Wola polityczna to jedno, a procedury to drugie - w taki sposób rzecznik niemieckiego rządu komentuje słowa szefowej niemieckiej dyplomacji Anneleny Baerbock. Steffen Hebestreit, odpowiadając na pytanie w sprawie wypowiedzi niemieckiej minister, powiedział w poniedziałek dosłownie jedno zdanie: "Chciałabym to ująć tak, jeżeli dany wniosek do nas w Niemczech zostanie skierowany, a tak się na chwilę obecną nie stało, wszystko poddane zostanie procedurom, dzięki którym będzie można dać odpowiedź i tego się trzymamy".

Przypomnijmy - w niedzielę szefowa MSZ Niemiec Annalena Baerbock zapewniła, że Niemcy nie staną na przeszkodzie, jeśli Polska wyśle czołgi Leopard na Ukrainę.

Same procedury związane z niemiecką zgodą na przekazanie Leopardów Ukrainie przez inne państwa są - jak dowiedziała się Interia - sprawą trochę skomplikowaną, bo to nie tylko decyzja polityczna. 

Reklama

Konieczne są procedury formalne - urzędnicze. Sam wniosek musi zostać skierowany do Federalnego Urzędu Gospodarki i Kontroli Wywozu, który sprawdzi, czy taki eksport jest zgodny z niemieckim prawem. A ponieważ przekazanie niemieckich czołgów jest sprawą wagi państwowej, czyli musi wpisywać się w polityczne ramy niemieckiego rządu, dokumenty trafią do Federalnej Rady Bezpieczeństwa. 

Polska poprosi Niemcy o przekazanie czołgów Leopard 2 Ukrainie. Co dalej?

Federalna Rada Bezpieczeństwa to grono, na czele którego stoi niemiecki kanclerz. W radzie zasiadają także ministrowie czołowych ministerstw: obrony narodowej, spraw wewnętrznych, finansów, spraw zagranicznych i sprawiedliwości. Jednym z członków tego gremium jest również generalny inspektor Bundeswehry.

Trudno dziś przewidzieć, jak szybko Niemcy będą chcieli udzielić taką zgodę. Wszystko zależeć będzie od kanclerza i jego woli politycznej.

Urząd kanclerski czeka również na raport dotyczący Leopardów, które są na stanie niemieckiej armii. Zlecenie na przeprowadzenie takiego audytu wydał w piątek nowy minister Boris Pistorius, który chce sprawdzić, w jaki sposób i czy w ogóle Niemcy mogą wesprzeć swoimi czołgami Ukrainę. Raport trafi na biurko kanclerza Olafa Scholza, który ostatecznie podejmie decyzję, czy czołgi Leopard pojadą na Ukrainę. 

Kiedy raport będzie gotowy? Rzecznik ministerstwa obrony narodowej pytany przez Interię, nie chciał podać konkretnej daty. Wiemy jednak, że oprócz tego raportu kluczowe będą wyniki rozmów z producentem czołgów, który musi określić, ile czołgów jest w stanie przekazać od razu, a ile można wyprodukować w najbliższym czasie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Olaf Scholz | Leopardy | czołgi | wojna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy