Reklama

Reklama

Kremlowska propaganda upada. Niecodzienna sytuacja w rosyjskiej telewizji

Rosyjska propaganda trwa w najlepsze. Tym razem, na antenie jednej ze stacji telewizyjnych doszło do niespodziewanego zdarzenia. Zaproszony gość do programu, gdzie szerzy się fake newsy, gloryfikuje Rosję i oskarża Ukrainę, wypowiedział się niezgodnie z przyjętym schematem.

Na antenie programu państwowej telewizji w Rosji doszło do niecodziennej sytuacji. Podczas nadawania na żywo, zaproszeni eksperci wyłamali się z praktykowanego przez władze Kremla "schematu mówienia" o wojnie. 

Ukraina. "Głos rozsądku" na antenie rosyjskiej telewizji 

Na zamieszczonym w sieci filmie, składającym się z kilku fragmentów debaty głos zabiera politolog i historyk, który mówi kontrowersyjne w rosyjskim środowisku słowa.

- Problem jest taki, że prawo międzynarodowe zostało naruszone. Integralność terytorialna suwerennego państwa została naruszona 24 lutego. Granice państwa, które zostały naruszone, to nie były granice Rosji - mówił ekspert. Dodał również, że jak na razie nikt nie chce zawierać żadnej umowy z Rosją. Wielokrotnie podkreślał także, że Ukraińcy, to były naród radziecki. 

Reklama

W studiu panowała kompletna cisza. Do słów eksperta odniósł się jeden z prowadzących, który skomentował je krótko - "a więc nikt z nas ( zarówno Rosjan jak i Ukraińców - przyp. red.) nie może być złamany". 

Kremlowska propaganda nie działa? "To wojna przeciwko cywilom"

Wypowiedź politologa i historyka nie była jedyną niespodzianką dla prowadzących program. Po chwili odezwał się inny z zaproszonych gości. Tym razem w studiu zrobiło się poważniej, a na twarzach prowadzących widać podenerwowanie i zakłopotanie sytuacją.

- Nie rozumiem, o jakim porządku świata mówimy, skoro atakujemy elektrownie atomowe i obiekty infrastruktury w Ukrainie. To okrucieństwo i sadyzm, wojna przeciwko cywilom. To wojna przeciwko ludziom - mówił socjolog. 

Jego słowa wybrzmiały głośniej, prowadzący najpierw starał się obrócić sytuację w żart, ale kiedy zaproszony ekspert mówił dalej, ten stwierdził: - Mam Ci wytłumaczyć wszystko to, o czym mówiliśmy tutaj przez ostatnie, trzy cztery lata podczas twojej nieobecności? 

Niecodzienna sytuacja została zauważona przez Julie Davis, która zajmuje się analizowaniem rosyjskiej propagandy. 

"Tymczasem w Rosji: Kilku panelistów rzuciło granatami prawdy w oszołomionych gospodarzy telewizyjnych, spójrzcie, jak ci rozwścieczeni propagandyści okładali pięściami eksperta, który powiedział, że niszcząc infrastrukturę Rosja prowadzi okrutną, sadystyczną wojnę z cywilami. Ekspert nie zostanie zaproszony z powrotem" - napisała na Twitterze. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy