Reklama

Reklama

Kreml przyznał się do błędu. "Niektóre powołania zostały wydane przez pomyłkę"

- Niektóre wezwania zostały wydane przez pomyłkę - oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, gdy został zapytany o powołania w ramach tzw. "częściowej mobilizacji" w Rosji. Powiedział również, że "na razie nie zapadły żadne decyzje" w sprawie ewentualnego zamknięcia granic Rosji dla obywateli objętych poborem.

W ubiegłą środę w specjalnym orędziu prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił "częściową mobilizację", którą objęci mieli zostać rezerwiści i osoby przeszkolone. Jak jednak wynika z przekazów rosyjskich mediów niezależnych wezwania do wojska otrzymują także cywile bez doświadczenia, niezdolni do służby wojskowej, starsi mężczyźni, a nawet zmarli.

Do sprawy odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który stwierdził, że "niektóre wezwania zostały wydane przez pomyłkę". W jego opinii wszelkie błędy zostaną naprawione przez władze obwodowe. - Zdarzały się przypadki naruszenia dekretu o mobilizacji. Wszelkie przypadki łamania wymaganych kryteriów są eliminowane - dodał.

Reklama

Częściowa mobilizacja w Rosji. Dmitrij Pieskow: W sprawie zamknięcia granic nie zapadły decyzje

Jak donosi agencja Reutera podczas konferencji prasowej rzecznik Kremla nie odniósł się konkretnie w sprawie ewentualnego zamknięcia granic, aby uniemożliwić obywatelom Federacji Rosyjskiej uniknięcia wezwania do armii po doniesieniach o wzroście sprzedaży biletów "w jedną stronę" z Rosji oraz korkach na granicach m.in. z Gruzją czy Kazachstanem.

- Na razie nie zapadły żadne decyzje w tej sprawie - powiedział Pieskow cytowany przez agencja Reutera. Podkreślił, że nic nie wie o jakichkolwiek decyzjach dotyczących zamknięciu rosyjskich granic i wprowadzeniu w kraju stanu wojennego.

Rosjanie uciekają przed mobilizacją

Fińska Straż Graniczna przekazała, że w sobotę i niedzielę blisko 17 tys. Rosjan przekroczyło wschodnią granicę Finlandii. Przy niektórych punktach po stronie rosyjskiej przez całą noc stały kilometrowe kolejki samochodów.

Z kolei agencja AFP poinformowała o wielokilometrowych korkach, które tworzyły się na granicy z Mongolią. Szef punktu kontrolnego w mieście Altanbulag powiedział agencji, że od środy granicę w tym punkcie przekroczyło ponad 3 tys. Rosjan, w większości mężczyzn.

Według niezależnego portalu Meduza Kreml szykuje się na zamknięcie granic. Źródło zbliżone do administracji prezydenta Rosji twierdzi, że władze zakażą wyjazdu z kraju mężczyznom w wieku mobilizacyjnym. Najprawdopodobniej nastąpi to 28 września. 

Reklama

Reklama

Reklama