Reklama

Reklama

Kolejny szantaż Rosji. "Prace konserwacyjne" na Nord Stream 1

Od 31 sierpnia do 2 września z powodu "prac konserwacyjnych" przesyłanie gazu przez gazociąg Nord Stream 1 z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie ma być ograniczane - podaje w piątek portal gazety "Tagesspiegel".

Rosyjski gigant energetyczny Gazprom zapowiedział w piątek po południu trzydniowe zamknięcie całego gazociągu Nord Stream 1; w dniach od 31 sierpnia do 2 września gaz nie popłynie do Niemiec - informuje "Tagesspiegel", powołując się na komunikat Gazpromu.

Kolejna zapowiedź ograniczeń

Dostawy gazu rurociągiem NS 1 z Rosji do Niemiec zostały znacznie ograniczone od czerwca.

Natomiast od 11 do 19 lipca trwały zapowiedziane, coroczne prace konserwacyjne, kiedy to przesyłanie gazu przez NS1 zostało całkowicie wstrzymane. 

Nietypowy list do Scholza

Okręgowy związek rzemieślniczy w Halle-Saalekreis w Saksonii-Anhalt wystosował list otwarty do kanclerza Niemiec Olafa Scholza, w którym wzywa go do zaprzestania wszelkich sankcji wobec Rosji i rozpoczęcia negocjacji w sprawie zakończenia wojny z Ukrainą. "Czy naprawdę chce pan poświęcić swój kraj dla Ukrainy?" - pytają rzemieślnicy.

Reklama

"My jako rzemieślnicy wiemy z wielu rozmów z naszymi klientami, że zdecydowana większość nie jest skłonna poświęcić swojego ciężko wypracowanego standardu życia dla Ukrainy. To nie jest też nasza wojna!" - piszą sygnatariusze w liście, którym dysponuje redakcja portalu RND.

Według rzemieślników w RFN ceny rosną w takim tempie, że przeciętnie zarabiający ludzie wkrótce nie będą w stanie pokryć kosztów utrzymania. Wtedy nawet całkiem normalne, niezbędne usługi rzemieślnicze staną się nieosiągalne, co doprowadził do zwolnień i zamknięcia zakładów pracy - przewidują. "Czy chce pan być kanclerzem, który doprowadził Niemcy do ruiny?" - czytamy w liście.

Jego autorzy wysuwają trzy żądania: "1. Natychmiastowe wstrzymanie wszelkich sankcji wobec Rosji. 2. Natychmiastowe rozpoczęcie negocjacji dyplomatycznych w celu zakończenia wojny. 3. Wszystkie decyzje polityczne mają być badane pod kątem dobra narodu niemieckiego - tak jak pan przysięgał".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy