Reklama

Reklama

Kolejne uzbrojenie dotarło do Ukrainy. Minister obrony: Nie ma litości dla naszego wroga

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow przekazał, że do kraju dotarły pierwsze wyrzutnie rakietowe MLRS M270. Powiedział też, że zakończenie wojny w Ukrainie do końca roku jest możliwe, jeśli partnerzy będą w dalszym ciągu pomagać Ukrainie.

Ukraina otrzymała pierwsze wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe MLRS M270 - poinformował w piątek minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow na Twitterze, zamieszczając zdjęcie jednej z nich.

"Rodzina broni dalekiego zasięgu armii ukraińskiej powiększyła się: przybyły pierwsze MLRS M270!" - napisał Reznikow.

Wyraził przekonanie, że wyrzutnie te będą stanowiły "dobre towarzystwo" na polu bitwy dla amerykańskich systemów HIMARS.

"Dziękuję naszym partnerom. Nie ma litości dla naszego wroga" - napisał.

Kiedy skończy się wojna? Minister obrony komentuje

- Zakończenie wojny do końca roku jest "realne, jeśli nasi partnerzy nadal będą nam pomagać, nie mając wątpliwości, że pomagają zwycięzcy. Bo wcześniej uważali, że przegramy, że w ciągu trzech dni poddamy Kijów, i dlatego nie za bardzo nam pomagali, tylko wspierali" - powiedział Reznikow w wywiadzie dla BBC.

Reklama

Teraz według ministra należy zsynchronizować plany ukraińskiej kontrofensywy z zachodnią pomocą nie tylko w postaci borni, ale też kontynuacji ostrzejszych sankcji przeciw Rosji. - To poważny ogólnoświatowy projekt - ocenił.

Odnosząc się do ostatnich ataków rakietowych w Ukrainie - m.in. w Winnicy, gdzie w czwartek zginęły co najmniej 23 osoby - Reznikow podkreślił, że straty byłyby jeszcze większe, gdyby nie ukraińska obrona przeciwlotnicza, która strąca 50 proc. rakiet lecących na ukraińskie miasta.

Jak podkreślił, Ukraina musi wzmocnić swą obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. Zaznaczył, że w zapowiedzianym pakiecie pomocy USA uwzględniono dwa systemy obrony przeciwlotniczej NASAMS. - Ale to nie znaczy, że dwa systemy mogą ochronić całe niebo Ukrainy - powiedział.

Samoloty dla Ukrainy

Minister wyraził przekonanie, że Ukraina otrzyma od swoich partnerów także samoloty. - Pytanie tylko, jakie. Bo jeśli ktoś myśli, że F-16 rozwiążą problem, to głęboko się myli. Nasze lotniska nie są gotowe na F-16(...). Są inne samoloty o nowoczesnym standardzie, na przykład Gripen szwedzkiej produkcji - oznajmił.

Reznikow odmówił podania wysokości ukraińskich strat, podkreślił jednak, że ich wysokość znacznie się różni od strat rosyjskich.

Zaznaczył, że w czerwcu, gdy prezydent Wołodymyr Zełenski mówił o 60-100 zabitych żołnierzach ukraińskich dziennie, przypadało apogeum ukraińskich start, bo przewaga wroga była wtedy największa. Sytuacja wyraźnie zmieniła się jednak, gdy Ukraina dostała broń kalibru 155 mm, a jeszcze bardziej po otrzymaniu systemów HIMARS.

Reznikow przyznał przy tym, że warunkiem dostarczenia jego krajowi systemów HIMARS było to, by nie używać ich do atakowania rosyjskich obiektów na terenie Federacji Rosyjskiej.

Minister powiedział też, że w obecnej sytuacji wojny resort obrony wydaje miesięcznie sumę, która odpowiadała wcześniej rocznemu budżetowi ministerstwa. Wskazał, że wynika to po pierwsze z konieczności wynagrodzenia żołnierzy i wypłacenia odszkodowań w razie ich ranienia czy śmierci, a po drugie, dużo środków idzie na uzbrojenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy