Reklama

Kolejne eksplozje na Krymie. Kłęby dymu nad miastem Kransogwardiejskoje

Kolejne eksplozje na Krymie. W pobliżu miasta Krasnogwardiejskoje w centralnej części półwyspu widać kłęby czarnego dymu - poinformowała agencja Reutera, powołując się na rosyjskie media.

Krasnogwardiejskoje znajduje się około 30 km na południe od miasta Dżankoj, w którego okolicy we wtorek rano wybuchł pożar na stacji transformatorowej oraz nastąpiła seria wybuchów w składzie amunicji.

Ukraińskie władze poinformowały, że wydarzenia te są skutkiem działań Sił Zbrojnych Ukrainy. Władze rosyjskie przekazały natomiast, że eksplozje są efektem działań sabotażowych.

Poranne wtorkowe wybuchy uszkodziły również infrastrukturę kolejową na Krymie oraz spowodowały konieczność ewakuacji tysięcy ludzi. 

Reklama

Tymczasem pojawiają się kolejne nieoficjalne doniesienia rosyjskich mediów o dymie unoszącym się nad miejscowością Hwardijśke na północ od Symferopola, gdzie ma znajdować się rosyjska wojskowa baza lotnicza. 

Eksplozje na Krymie

To nie pierwsze eksplozje na Krymie. 9 sierpnia na półwyspie doszło do eksplozji w rosyjskiej bazie wojskowej w mieście Saki. Strona ukraińska nie przyznała się do udziału w operacji.

Niemal na pewno wybuchy zniszczyły lub poważnie uszkodziły co najmniej pięć myśliwców bombardujących typu Su-24 oraz trzy wielozadaniowe myśliwce typu Su-30 H. Odnotowano poważne zniszczenia w strefie bazy, na której w rozproszeniu parkowane są samoloty, ale lotnisko prawdopodobnie wciąż jest zdolne do działania - oceniło brytyjskie ministerstwo.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Kransogwardiejskoje | Krym

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy