Reklama

Reklama

Kijów: W przypadku braku prądu władze rozważają pełną ewakuację miasta

Władze Kijowa biorą pod uwagę, że w przypadku jeszcze większego nasilenia rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną stolica Ukrainy może zostać całkowicie pozbawiona prądu. Pociągnęłoby to za sobą także inne konsekwencje, w tym brak dostaw wody i problemy z odprowadzaniem ścieków. Jeśli sytuacja stanie się krytyczna, konieczna może okazać się pełna ewakuacja miasta - informuje "The New York Times".

Aby zapobiec całkowitej awarii sieci, ukraińskie państwowe przedsiębiorstwo energetyczne poinformowało w sobotę, że nadal będzie narzucać przerwy w dostawach energii elektrycznej w siedmiu obwodach kraju. Jak stwierdzono, jest to konieczne, aby "zmniejszyć obciążenia sieci, zapewnić zrównoważenie systemu elektroenergetycznego i uniknąć powtarzających się awarii". 

- Wiemy, że jeśli Rosja będzie kontynuowała ataki, możemy stracić cały nasz system elektroenergetyczny. Obecnie administracja rządowa i miejska podejmuje wszelkie możliwe środki, aby chronić infrastrukturę - powiedział amerykańskiemu dziennikowi Roman Tkaczuk, dyrektor ds. bezpieczeństwa w kijowskim ratuszu. 

Reklama

W przypadku wystąpienia krytycznej niewydolności energetyki urzędnicy mają zostać uprzedzeni o tym fakcie i zacząć informować mieszkańców o planowanej ewakuacji. 

- Przynajmniej na razie sytuacja jest do opanowania i nic nie wskazuje na to, że duża liczba cywilów ucieka z Kijowa - dodał Tkaczuk. 

W Kijowie powstają nowe schrony

W sobotę mer Kijowa Witalij Kliczko przyznał w wywiadzie w programie informacyjnym "Вікна-новини", że władze ukraińskiej stolicy przygotowują się na wszystkie możliwe scenariusze, w tym te najbardziej ekstremalne. 

- W najgorszym przypadku, jeśli nie będziemy mieć prądu i wody, zastanówcie się, czy macie krewnych lub znajomych na przedmieściach Kijowa, gdzie jest oddzielne ujęcie wody i źródło ciepła, aby móc tam tymczasowo zostać - zwrócił się do ludności. 

Miasto przygotowuje ok. 1000 ogrzewanych schronów. Większość z nich znajduje się w placówkach edukacyjnych, ale władze proszą, aby nie ujawnić ich lokalizacji, ponieważ mogą stać się łatwym celem dla wroga. 

Kijów ma ok. 3 mln mieszkańców. W wyniku rosyjskich ataków uszkodzone zostało ok. 40 proc. infrastruktury energetycznej Ukrainy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy