Reklama

Reklama

Kara śmierci dla trzech obcokrajowców. Jest odpowiedź Wielkiej Brytanii

Rzecznik premiera Borisa Johnsona oświadczył, że Wielka Brytania będzie zabiegać o uwolnienie dwóch Brytyjczyków i Marokańczyka, którzy zostali skazani na karę śmierci przez władze tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. O uwolnienie skazanych zamierza również zabiegać strona ukraińska. Tymczasem według brytyjskich mediów, skazani przez separatystów na śmierć Brytyjczycy od lat mieszkali na Ukrainie i walczyli w regularnej armii.

W czwartek agencja Reutera, powołując się na rosyjskie media państwowe, poinformowała, że "sąd" w Donieckiej Republice Ludowej skazał na karę śmierci trzech cudzoziemców. Skazani to dwaj Brytyjczycy Shaun Pinner i Aiden Aslin oraz obywatel Maroka Brahim Saadoun.

Mężczyźni byli oskarżeni o to, że jako najemnicy walczyli po stronie Ukrainy oraz dążyli do "obalenia tzw. porządku konstytucyjnego tzw. Donieckiej Republiki Ludowej" - relacjonuje agencja Interfax-Ukraina. BBC podaje, że wszyscy trzej skazani zamierzają zaskarżyć wyrok.

Reklama

"Fikcyjny wyrok bez wartości prawnej"

Do sprawy odniósł się rzecznik brytyjskiego premiera Borisa Johnsona, który przekazał, że Wielka Brytania jest do głębi oburzona skazaniem na śmierć dwóch Brytyjczyków i Marokańczyka. 

- Oczywiście jesteśmy bardzo zaniepokojeni. Powtarzamy, że jeńcy wojenni nie mogą być wykorzystywani do celów politycznych - stwierdził. Zapowiedział, że brytyjski rząd we współpracy z władzami Ukrainy podejmie próby uwolnienia skazanych.

Głos w sprawie zabrała również szefowa brytyjskiej dyplomacji Liz Truss, która nazwała decyzję prorosyjskich władz DRL "fikcyjnym wyrokiem bez jakiejkolwiek wartości prawnej".

- Zdecydowanie potępiam skazanie Aidena Aslina i Shauna Pinnera więzionych przez wspólników Rosjan we wschodniej Ukrainie - dodała.

"Mają prawa jeńców wojennych"

W uwolnienie skazanych zamierza się włączyć również strona ukraińska. - Ukraiński rząd będzie dokładać wszelkich starań, by uwolnić wszystkich obrońców Ukrainy, w tym cudzoziemców skazanych na karę śmierci przez tzw. Doniecką Republikę Ludową - oznajmił rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko.

Podkreślił, że wszyscy cudzoziemcy walczący na Ukrainie w szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy są ukraińskimi wojskowymi.

- Zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym obejmuje ich prawny status kombatantów. Wszyscy wojskowi Sił Zbrojnych Ukrainy, którzy trafiają do niewoli wroga, mają prawa jeńców wojennych. Wróg nie może stosować wobec nich przemocy, zastraszać ich czy nieludzko traktować - zaznaczył rzecznik, cytowany przez portal RBK-Ukraina.

"Proces" nad dwoma obywatelami Wielkiej Brytanii i obywatelem Maroka Nikołenko określił jako "nikczemny".

Uważa Ukrainę za swój dom

Brytyjskie media, które opisują sprawę, przypominają, że skazani przez separatystów na śmierć Brytyjczycy od lat mieszkali na Ukrainie i służyli w regularnych siłach zbrojnych tego państwa.

Pochodzący z Newark w Anglii 28-letni Aiden Aslin w 2015 roku pojechał do Syrii, by walczyć wraz z bojownikami kurdyjskimi przeciwko IS, organizacji terrorystycznej, która kontrolowała w tym czasie rozległe tereny Syrii i Iraku - pisze w czwartek "Daily Mail". Mężczyzna w 2016 roku wrócił do Wielkiej Brytanii, gdzie został aresztowany i postawiono mu zarzuty na podstawie przepisów o zwalczaniu terroryzmu, które później zostały wycofane.

W 2017 roku Aslin wrócił do Syrii, by wraz z Kurdami walczyć o odbicie z rąk IS Rakki - nieformalnej stolicy Państwa Islamskiego. Po powrocie do Europy zakochał się w pochodzącej z Ukrainy Dianie i przeprowadził się dla niej do leżącego na południu kraju Mikołajowa - pisze "Daily Mail". Para zaręczyła się, a Aslin w 2018 roku zaciągnął się do ukraińskiego wojska i od tego czasu uważa Ukrainę za swój dom - dodaje BBC.

Jeszcze przed rosyjską inwazją na pełną skalę, rozpoczętą 24 lutego br. Aslin odsłużył trzy tury w ukraińskim Donbasie, gdzie walczył z bojownikami zależnych od Rosji, samozwańczych tzw. republik ludowych - donieckiej i ługańskiej. Po ataku Rosji na całą Ukrainę walczył w Mariupolu, wraz ze swoim oddziałem poddał się wojskom rosyjskim w połowie kwietnia, gdy skończyły się już wszystkie zapasy i amunicja - relacjonuje "Daily Mail".

Druga ojczyzna

Drugi ze skazanych Brytyjczyków, 48-letni Shaun Pinner pochodzi z Bedfordshire i był szanowanym żołnierzem brytyjskiej armii - pisze BBC. Dodaje, że w 2018 roku Pinner przeniósł się na Ukrainę, by wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie w szkoleniu ukraińskich wojskowych. - Shaun lubił ukraiński styl życia, przez te cztery lata uważał Ukrainę za swoją drugą ojczyznę. W tym czasie poznał tam swoją żonę, która skupia się na pracy humanitarnej - mówili stacji bliscy Brytyjczyka. - To bardzo kochany przez wielu człowiek: mąż, syn, ojciec, brat, przyjaciel - podkreślali.

"Sąd" tzw. Donieckiej Republiki Ludowej wraz z Aslinem i Pinnerem skazał również na śmierć Marokańczyka Brahima Saadouna, który również służył w armii ukraińskiej. Według mediów, mężczyzna od 2019 roku studiował na Ukrainie, jednak przerwał naukę i podpisał kontrakt z siłami zbrojnymi tego kraju. 

Cała trójka walczyła w tym samym broniącym Mariupola oddziale ukraińskiej piechoty morskiej, który ostatecznie się poddał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy