Reklama

Reklama

Kanclerz Austrii: UE nie będzie omawiać embarga na gaz w ramach kolejnej rundy sankcji

Unia Europejska nie będzie omawiać embarga na gaz w ramach kolejnej rundy sankcji przeciwko Rosji za prowadzenie wojny z Ukrainą - poinformował we wtorek dziennikarzy kanclerz Austrii Karl Nehammer, wchodząc na szczyt UE. Unijni przywódcy już osiągnęli porozumienie w sprawie embarga na rosyjska ropę.

- Embargo na gaz nie będzie tematem, (kanclerz Niemiec) Olaf Scholz również to wyjaśnił - powiedział dziennikarzom Nehammer.

- Rosyjska ropa jest znacznie łatwiejsza do zrekompensowania. Gaz jest zupełnie inny, dlatego embargo na gaz nie będzie częścią kolejnego pakietu sankcji - dodał.

Morawiecki: Nikt nie chce kupować energii od Rosji

O tym, że jednym z omawianych tematów będzie energia powiedział przed wejściem na szczyt premier Polski Mateusz Morawiecki.

 - Nikt nie chce kupować energii od Rosji. Rosja - barbarzyński kraj, kraj na którym w żadnej mierze nie można polegać, okazała się nie tylko partnerem niegodnym zaufania, ale okazała się państwem zbrodniczym i dlatego dyskutujemy o tym, w jak najszybszy sposób odejść od nie tylko węglowodorów rosyjskich takich jak węgiel czy ropa, ale także w dalszej perspektywie - co podkreślają niektóre państwa członkowskie, zwłaszcza Niemcy, Austria - także od gazu - mówił premier.

Reklama

Szósty pakiet unijnych sankcji

Unia Europejska do końca tego roku obetnie o 90 procent import ropy z Rosji. Orban zgodził się na nowe sankcje unijne w zamian za wyjątek dla rurociągu "Przyjaźń" oraz za obietnice ulg i inwestycji dla Węgier. Restrykcje, będące kompromisem pomiędzy KE a Węgrami, uderzą nie tylko w rosyjski przemysł oraz banki. Na liście osób objętych sankcjami znajdzie się m.in. patriarcha Cyryl.

Embargo na razie nie obejmuje - to był wymóg Węgier, którym kibicowały Czechy i Słowacja - importu rurociągiem "Przyjaźń" (Drużba). Ale Polska i Niemcy trzymają się swych krajowych zobowiązań do odejścia od ropy z Rosji do końca tego roku, co oznacza zamknięcie importu północną odnogą "Przyjaźni". - Mamy deklaracje obu krajów w tej sprawie - powiedział Charles Michel, szef Rady Europejskiej. A południowa odnoga "Przyjaźni", która prowadzi na Węgry, Słowację i do Czech, była dotąd odpowiedzialna tylko za 10 proc. importu rosyjskiej ropy do Unii.

Embargo na ropę importowaną tankowcami wejdzie w życie przed końcem tego roku, a na rosyjskie produkty rafineryjne - w styczniu-lutym 2023 roku. 

Wyłączenie rurociągu "Przyjaźń" spod sankcji nie ma żadnego końcowego terminu, ale unijni urzędnicy przekonują, że do końca tego roku powinno udać się wynegocjowanie konkretnej - i w miarę rychłej - daty wygaszenia tego wyjątku, z którego będą korzystać Węgrzy, Słowacy i Czesi. Ponadto Praga wynegocjowała długi, bo półtoraroczny, okres przejściowy na zakaz importu oleju napędowego produkowanego w Unii z ropy sprowadzanej "Przyjaźnią" (czyli w praktyce z rafinerii na Słowacji). 

Natomiast reszta Unii dostanie znacznie krótszy okres przejściowy na zakupy produktów rafineryjnych opartych na ropie z "Przyjaźni", która jest tańsza od ropy nierosyjskiej, więc w kontekście sankcji tworzy nierzetelną przewagę konkurencyjną wobec rafinerii spoza Węgier czy Słowacji korzystających z ropy z tankowców.

Reklama

Reklama

Reklama