Reklama

Reklama

Kadyrowiec transmitował ostrzał. Zginął podczas ataku

Jeden z walczących dla Ramzana Kadyrowa najemników prowadził transmisję na żywo w czasie ukraińskiego ostrzału. Jak piszą ukraińskie media, chwilę później zginął, kiedy jeden z pocisków spadł na jego kryjówkę. Jego ostatnimi wypowiedzianymi słowami było oddanie hołdu zmarłemu ojcu przywódcy Czeczenii.

Żołnierz walczący dla Rosji w jednym z czeczeńskich batalionów prowadził transmisję na żywo, kiedy pozycje, na których się znajdował, były ostrzeliwane przez wojska ukraińskie. 

Siedział spokojnie w ukryciu, najpewniej próbując pokazać, że nie boi się spadających pocisków. W swojej relacji użył hasła "Achmat - siła". To sformułowanie na cześć byłego prezydenta Czeczenii, Achmata Kadyrowa (zginął w zamachu w 2004 roku - red.), ojca obecnego przywódcy - Ramzana. 

Chwilę później na miejsce, w którym ukrywa się żołnierz, spada pocisk, widać wybuch. "Czeczeński najemnik zginął podczas relacji na żywo" - piszą ukraińskie media.

Reklama

Oddziały Kadyrowa w Ukrainie

Czeczeńskie oddziały rekrutowane z najemników przez Ramzana Kadyrowa walczą w Ukrainie u boku oddziałów rosyjskich. Jednak najczęściej słychać o nich nie w kontekście sukcesów militarnych, a popisów w mediach społecznościowych.

Kadyrowcy publikują wiele filmów, na których strzelają w lesie, pustych budynkach albo torowiskach. Na żadnym z nagrań nie widać do kogo strzelają, dlatego filmy szybko stają się przedmiotem żartów, szczególnie w ukraińskich internecie.

Sam Ramzan Kadyrow od czasu do czasu publikuje wpisy lub nagrania, na których formułuje absurdalne groźby pod adresem państw zachodnich w tym Polski. "Opracowujemy plan demilitaryzacji państw NATO. Pierwsza w kolejce - po zdobyciu Kijowa - jest Polska" - napisał 19 lipca w Telegramie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy