Reklama

Reklama

Jeden ukraiński czołg kontra rosyjska kolumna. Zwycięskie starcie

Jeden ukraiński czołg przeciwko kolumnie rosyjskich pojazdów opancerzonych - wideo przedstawiające taką scenę walki trafiło do sieci i zyskało ogromną popularność. - Najeźdźcy byli oszołomieni - podkreśla dowódca, którego załoga wygrała starcie z okupantami.

Czernihów to jedno z częściej atakowanych miast w północno-wschodniej Ukrainie. Jak podała na początku sierpnia Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO), "w ciągu pięciu miesięcy wojny Rosja atakowała obiekty cywilne niemal 60 razy częściej niż wojskowe". W miastach takich jak Mariupol, Charków, Czernihów, Bucza, Siewierodonieck i Lisiczańsk ponad połowa powierzchni mieszkalnej została zniszczona bądź uszkodzona.

Również w okolicach Czernihowa regularnie rozgrywają się walki. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak jeden ukraiński czołg walczy tam z kolumną rosyjskich pojazdów opancerzonych. Starcie wygrali Ukraińcy. 

Reklama

- Najeźdźcy byli oszołomieni. Nie wiedzieli, co robić - podkreśla Nazar Vernyhora, dowódca czołgu.

Wojna w Ukrainie. Rosjanie "dramatycznie osłabieni"

Rosyjskie siły są "dramatycznie osłabione". Ukraina po raz pierwszy zaczyna aktywnie kształtować przebieg wojny - ocenia Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Zgodnie z najnowszym raportem amerykańskiego think tanku w wyniku kontrofensywy Ukraina zmusza Rosję do przerzucania wojsk i "prawdopodobnie przejmuje inicjatywę strategiczną".

Coraz więcej sił rosyjskich przekierowywanych jest na południe Ukrainy i wydaje się, że Rosja porzuciła obecnie wysiłki na rzecz zdobycia Słowiańska i Siewierska w obwodzie donieckim. Rosja przerzuca również sprzęt, w tym artyleryjski i lotniczy, z innych części Ukrainy na okupowany Krym - podkreśla ISW.

Jeśli Ukraina będzie w stanie mocno naciskać w okolicach Iziumu w obwodzie charkowskim, jednocześnie rozwijając kontrofensywę w obwodzie chersońskim, Rosjanie staną przed bardzo trudnymi wyborami. Będą musieli porzucić wysunięte na zachód pozycje wokół Iziumu, by chronić swoje lądowe linie komunikacji albo przerzucić na ten obszar więcej wojska z innych obszarów frontu, co z kolei narazi ich pozycje w tych miejscach - twierdzi think tank.





Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy