Reklama

Reklama

ISW: Ukraińcy odbili więcej terytorium niż Rosjanie podbili od kwietnia

W ciągu ostatnich pięciu dni Ukraińcy wyzwolili więcej terytorium, niż Rosjanie zajęli od kwietnia - stwierdził amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW). W opinii think tanku siły rosyjskie mają poważne problemy związane z niedoborem żołnierzy i niskim morale. Tymczasem szef ukraińskiej administracji obwodu ługańskiego, Serhij Hajdaj informuje, że Rosjanie wycofują się także z terenów, które okupowali od 2014 roku.

W analizie sytuacji na sobotę 10 września think tank podkreśla, że Rosjanie nie wykonują kontrolowanego odwrotu, lecz pospiesznie uciekają z południowo-wschodniej części obwodu charkowskiego, starając się uniknąć okrążenia w okolicach Iziumu. Ukraińcy najpewniej odbiją to miasto w ciągu najbliższych 48 godzin, o ile jeszcze tego nie dokonali - ocenia ISW.

Zdobycze sił ukraińskich nie ograniczają się jednak do okolic Iziumu. Pojawiły się doniesienia o przejęciu przez nie w sobotę kontroli nad miejscowością Wełykyj Burłuk, co oznaczałoby, że są już 15 kilometrów od granicy państwowej.

Reklama

Wojna w Ukrainie. Trwa ukraińska kontrofensywa w obwodzie charkowskim

"Siły ukraińskie przebiły się w niektórych miejscach nawet na 70 kilometrów w głąb rosyjskich linii i przejęły ponad trzy tysiące kilometrów kwadratowych terytorium w ciągu ostatnich pięciu dni od 6 września - to więcej terytorium niż siły rosyjskie zajęły we wszystkich swoich operacjach od kwietnia" - podkreśla ISW. Informacje te potwierdza także gen. Wałerij Załużny, naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.

Według think tanku wyzwolenie Iziumu byłoby najbardziej znaczącym osiągnięciem wojskowym Ukrainy od zwycięskiej bitwy o Kijów w marcu. Wyeliminowałoby rosyjskie podejście na północnym zachodzie obwodu donieckiego drogą E40, poprzez którą rosyjskie wojsko chciało otoczyć ukraińskie pozycje wzdłuż linii Słowiańsk-Kramatorsk.

Skuteczne okrążenie okupantów uciekających z Iziumu wiązałoby się ze zniszczeniem lub schwytaniem znacznych sił rosyjskich i pogłębiło problemy Rosji związane z niedoborem żołnierzy i niskim morale. Rosyjscy korespondenci wojenni i blogerzy donosili o kłopotach z ewakuacją wojsk z Iziumu, co sugeruje, że Ukraińcy przynajmniej częściowo zamknęli je w okrążeniu na niektórych obszarach - ocenia ISW.

Serhij Hajdaj: Rosjanie uciekają z terenów okupowanych od 2014 roku

Tezy amerykańskiego zespołu potwierdzają także doniesienia szefa ukraińskiego szefa administracji obwodu ługańskiego, Serhija Hajdaja, który informuje, że Rosjanie wycofują się nie tylko z terenów zajętych podczas wojny na pełną skalę, trwającej od 24 lutego 2022 roku, lecz także z terytorium okupowanego od 2014 roku, stanowiącego dziś tereny samozwańczych tzw. Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej.

- Postępy są ogromne. Trwają walki w różnych punktach, ale okupanci głównie uciekają. Możliwe, że już jutro nadejdą dobre wieści ze Swatowego, Kreminnej i Rubiżnego - powiedział Hajdaj w ukraińskiej telewizji. - Raszyści pakują walizki, szczególnie ci z Ługańska, Ałczewska i innych miast, które były pod okupacją jeszcze od 2014 roku. Kolejki do wyjazdu są kilometrowe - podkreślił Hajdaj.

Kreml tłumaczy ucieczkę jako "przegrupowanie"

Rosyjskie Ministerstwo Obrony usiłuje niezgodnie z prawdą przedstawiać ucieczkę jako "przegrupowanie", podobnie jak wcześniej tłumaczyło wycofanie się spod Kijowa. Kreml ogłosił, że rosyjska artyleria i lotnictwo osłaniały odwrót wojsk z obwodu charkowskiego, ale "te rosyjskie twierdzenia nie mają związku z sytuacją w terenie" - podkreśla think tank.

Mętne, niespójne tłumaczenia i dezorganizacja wśród propagandystów Kremla świadczą o załamaniu narracji kreowanej przez państwowe rosyjskie media, co może sprawić, że rosyjska opinia publiczna zda sobie sprawę z prawdziwych postępów "specjalnej operacji wojskowej", jak Moskwa nazywa inwazję na Ukrainę - ocenia ISW.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy