Reklama

Reklama

ISW: Rozmowy ministra obrony Rosji mają na celu zastraszenie NATO

"Słowa Szojgu, wzmacniane przez przekaz rosyjskich mediów państwowych, mają najpewniej na celu zastraszenie krajów zachodnich, by ograniczyć lub wstrzymać ich wsparcie dla Ukrainy w sytuacji, gdy Rosja ponosi porażki na froncie, a do końca roku może utracić kontrolę nad zachodnią częścią Chersonia" - pisze Instytut Badań nad Wojną. Jak dodaje, seria telefonów, którą rosyjski polityk wykonał do swoich odpowiedników z krajów NATO, to kolejny etap trwającej od dawna rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej.

Szojgu dzwonił w niedzielę do ministrów obrony Francji, Turcji i Wielkiej Brytanii, twierdząc, że Ukraina zamierza użyć tzw. brudnej bomby i oskarżyć Rosję o zastosowanie broni masowego rażenia, zaś rosyjskie media państwowe wzmacniały to fałszywe i absurdalne stwierdzenie - zaznacza ISW. Rozmawiał też z ministrem obrony USA.

ISW: Szojgu zamierzał doprowadzić do zawieszenia zachodniej pomocy

"(...) Szojgu poprzez rozmowy telefoniczne z zachodnimi ministrami obrony najprawdopodobniej zamierzał doprowadzić do spowolnienia lub zawieszenia zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy oraz osłabienia NATO poprzez zastraszanie" - ocenia think tank w najnowszym raporcie dotyczącym wojny Rosji przeciwko Ukrainie.

Reklama

Amerykańscy analitycy zwracają uwagę, opierając się na oficjalnych komunikatach, że przekaz Szojgu zawierał "drobne różnice". W rozmowie z francuskim ministrem Sebastienem Lecornu miał mówić o "stabilnej tendencji (zmierzającej) ku dalszej niekontrolowanej eskalacji". W rozmowie z Londynem, Paryżem i Ankarą omawiana była "sytuacja na Ukrainie", a Szojgu wysuwał także fałszywe oskarżenia dotyczące rzekomych przygotowań Ukrainy do użycia "brudnej bomby". Z kolei w rozmowie z amerykańskim ministrem obrony Lloydem Austinem rosyjski minister omawiał sytuację na Ukrainie bez odniesienia do "brudnej bomby".

Przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii i Ukrainy "kategorycznie odrzucili i potępili fałszywe oskarżenia Szojgu", a szef Pentagonu po rozmowie z Szojgu rozmawiał z brytyjskim ministrem Benem Wallace’m.

ISW: Kolejny etap rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej

Według amerykańskiego think tanku działania Szojgu to kolejny etap trwającej od dawna rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej. W ocenie analityków ISW Kreml nie zamierza najpewniej zastosować "brudnej bomby", a słowa Szojgu nie oznaczają przygotowywania się Rosji do użycia taktycznej broni jądrowej na Ukrainie.

"Słowa Szojgu, wzmacniane przez przekaz rosyjskich mediów państwowych, mają najpewniej na celu zastraszenie krajów zachodnich, by ograniczyć lub wstrzymać ich wsparcie dla Ukrainy w sytuacji, gdy Rosja ponosi porażki na froncie, a do końca roku może utracić kontrolę nad zachodnią częścią Chersonia" - pisze ISW.

Think tank przypomina, że Władimir Putin od miesięcy usiłuje nakłonić Ukrainę do przyjęcia jego warunków oraz próbuje zastraszać Zachód groźbami użycia broni jądrowej, by ten zaprzestał wspierania Ukrainy.

"Runda rozmów telefonicznych Szojgu była najpewniej kolejnym etapem demonstracji siły w celu zastraszenia zachodnich sojuszników Ukrainy i zasiania podziałów wewnątrz NATO, a nie stawianiem warunków nieuchronnego użycia broni jądrowej" - ocenia ISW.

Oskarżenia o użycie "brudnej bomby"

Amerykański ośrodek zwraca uwagę, że przed fałszywymi oświadczeniami o "brudnej bombie" Kreml niejednokrotnie wykorzystywał już podobne działania w swojej kampanii dezinformacyjnej, szerząc tezy o rzekomych planach Ukrainy i Zachodu w sprawie przeprowadzenia różnego rodzaju ataków pod cudzą flagą.

Brudna bomba polega na wykorzystaniu konwencjonalnego wybuchu do rozsiania materiału radioaktywnego na możliwie dużym terenie. Nie jest rodzajem broni nuklearnej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy