Reklama

Reklama

ISW: Rosja wystrzeliła irańskiego satelitę, który może szpiegować Ukrainę

Rosja we wtorek wystrzeliła na orbitę okołoziemską irańskiego satelitę zwiadowczego, który może zostać wykorzystany do zbierania wojskowych danych wywiadowczych na temat Ukrainy - przekazał amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Według Iranu gromadzone przez satelitę dane nie będą przekazywane innym państwom.

Władze Iranu twierdzą, że satelita teledetekcyjny Chajam, wyposażony w kamerę o wysokiej rozdzielczości, będzie używany do celów cywilnych. Amerykańscy urzędnicy i niezależni eksperci sądzą jednak, że podniesie on zdolności Teheranu do monitorowania potencjalnych celów w Izraelu i na całym Bliskim Wschodzie - podał dziennik "New York Times".

Gazeta oceniła wyniesienie irańskiego satelity przez rosyjską rakietę jako kolejną namacalną oznakę zacieśniania współpracy pomiędzy tymi dwoma krajami, które objęte są zachodnimi sankcjami gospodarczymi. Iran twierdzi, że gromadzone przez satelitę dane nie będą przekazywane innym państwom, ale wśród przedstawicieli zachodnich wywiadów pojawiły się obawy, że Rosja będzie miała do nich dostęp - podkreśla ISW.

Reklama

Rosja używa groźby katastrofy jądrowej

W najnowszym raporcie think tank porusza również kwestię doniesień o dużych eksplozjach, jakie miały miejsce we wtorek w głębi okupowanego przez Rosję obwodu chersońskiego i na rosyjskim lotnisku wojskowym na Krymie. Strona ukraińska nie wzięła na siebie odpowiedzialności za te wybuchy.

ISW zaznacza, że nie jest w stanie niezależnie ocenić konkretnej przyczyny eksplozji. Zwraca jednak uwagę, że Kreml raczej nie jest zainteresowany oskarżaniem Ukrainy o atak, ponieważ ukazałoby to nieskuteczność rosyjskiej obrony przeciwlotniczej, podobnie jak wcześniej zatopienie przez Ukraińców rosyjskiego krążownika rakietowego Moskwa na Morzu Czarnym.

Na froncie wschodnim wojska rosyjskie przeprowadziły ataki lądowe na południowy wschód od Siewierska i w okolicach Bachmutu w obwodzie donieckim, a także na północ i południowy zachód od Doniecka. Zachodnie media informowały o ukraińskiej kontrofensywie w pobliżu Iziumu w obwodzie charkowskim, ale ukraiński sztab generalny nie wspomniał o tym w wieczornym sprawozdaniu - napisano w raporcie ISW.

Ukraińscy urzędnicy informowali, że Rosjanie w dalszym ciągu prowadzili ostrzał z systemów artyleryjskich rozmieszczonych na terenie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Enerhodarze - dodano. ISW oceniał wcześniej, że Rosja używa groźby katastrofy jądrowej, by osłabić wolę państw zachodnich do przekazywania Ukrainie pomocy wojskowej.

Reklama

Reklama

Reklama