Reklama

Reklama

IRIS-T dla Ukrainy. Olaf Scholz dotrzymał obietnicy

Rząd Niemiec przekazał Ukraińcom pierwszy z czterech zestawów obrony powietrznej IRIS-T SLM. Stało się to we wtorek, w pobliżu granicy ukraińsko-polskiej - podał tygodnik "Der Spiegel". W czerwcu taki ruch zapowiadał kanclerz Olaf Scholz, przemawiając w Bundestagu.

Jeszcze niedawno władze w Berlinie planowały przekazanie baterii IRIS-T SLM w listopadzie, jednak plany zmieniły się na korzyść Kijowa.

Niemcy. IRIS-T dla Ukrainy? Doniesienia mediów

"Der Spiegel" nazywa wyrzutnie "najnowocześniejszym systemem obrony powietrznej" posiadanym przez Niemcy. Mają chronić ludność cywilną, zwłaszcza z większych miast, przed atakami Rosjan - takimi, jakie Kreml przeprowadził w poniedziałek.

Systemy IRIS-T, produkowane nad Jeziorem Bodeńskim, składają się z wyrzutni umocowanej na wojskowej ciężarówce, z miejscem na osiem pocisków, a także pojazdu radarowego i wozu służącego do dowodzenia. 

Reklama

IRIS-T. Co to za broń?

Rakiety mogą uderzać w cele znajdujące się nawet 20 kilometrów nad powierzchnią ziemi i oddalone o 40 kilometrów.

"Ich zasięg jest więc znacznie większy od zestawów Stinger, również dostarczanych na Ukrainę przez Niemcy" - precyzują media z RFN, według których Kijów otrzyma system obronny, "jakiego nie ma jeszcze nawet niemiecka Bundeswehra". 

Pierwotnie IRIS-T miały trafić do Egiptu, lecz tamtejsze władze zgodziły się, by przekazano go jednak zaatakowanemu państwu. Ukraińcy mają otrzymać kolejne trzy obiecane zestawy w 2023 roku, lecz kiedy dokładnie - to na razie "kwestia otwarta".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy