Reklama

Reklama

"Integralność i suwerenność Ukrainy nie podlegają dyskusji". Reakcje na aneksję

Okupowane terytoria ukraińskie zawsze będą częścią tego suwerennego państwa - stwierdziła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po ogłoszeniu przez Kreml aneksji części terytorium Ukrainy. Wspólne oświadczenie wydali przywódcy wszystkich 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Prezydent Andrzej Duda nielegalną aneksję określił "desperacką i żałosną akcją Kremla". "To klęska tych, którzy naiwnie wierzyli w kompromis z Rosją" - skomentował.

Po sfałszowanych referendach prezydent Rosji ogłosił aneksję okupowanych obwodów: donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Jest to trzecie naruszenie integralności terytorialnej sąsiedniego kraju formalnie zatwierdzone przez Kreml. - Ludzie dokonali swojego wyboru - stwierdził Władimir Putin, przemawiając w Moskwie. 

Tymczasem ze świata napływają głosy potępienia i deklaracje, że nielegalna aneksja nie zostanie uznana.

Reklama

"Ogłoszona aneksja terytoriów ukraińskich przez Rosję jest poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego i pogwałceniem Karty Narodów Zjednoczonych. Żadne fałszywe referendum nie może tego usprawiedliwić. Integralność terytorialna i suwerenność Ukrainy nie podlegają negocjacjom. Poparcie UE dla Ukrainy pozostaje niezachwiane" - zadeklarował wysoki przedstawiciel Unii ds. zagranicznych Josep Borrell.

"Ogłoszona przez Putina nielegalna aneksja niczego nie zmieni. Wszystkie terytoria nielegalnie okupowane przez rosyjskich najeźdźców są ziemią ukraińską i zawsze będą częścią tego suwerennego państwa" - napisała z kolei przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

"Polska potępia rosyjskie próby aneksji terytorium Ukrainy i nigdy ich nie uzna" - zadeklarował Prezydent RP Andrzej Duda. "Będziemy dalej wspierać Obrońców Ukrainy i jej naród, aż do wyparcia agresora. Dzisiejsza desperacka i żałosna akcja Kremla to klęska tych, którzy naiwnie wierzyli w kompromis z Rosją" - napisał na Twitterze.

Rzecznik polskiego rządu w rozmowie z PAP oświadczył, że działania Federacji Rosyjskiej to pogwałcenie podstawowych zasad prawa międzynarodowego. "Jednoznacznie i zdecydowanie potępiamy organizację przez Rosję nielegalnych 'referendów'. Działania te mają na celu aneksję części ukraińskich obwodów tymczasowo okupowanych przez Rosję. Wzywamy członków społeczności międzynarodowej do nieuznawania legalności tych pseudoreferendów oraz ich 'wyników', które w żadnym stopniu nie mogą odzwierciedlać woli mieszkańców tych regionów, siłą zmuszanych do udziału w głosowaniu" - powiedział Piotr Müller.

Tymczasem do MSZ w Łotwie  w związku z "bezprawnymi działaniami Federacji Rosyjskiej" dotyczącymi okupacji i aneksji kilku ukraińskich regionów wezwano ambasadora Rosji w tym kraju. Łotewski minister spraw zagranicznych Edgars Rinkeviczs ocenił, że wystąpienie prezydenta Rosji Władimira Putina było pełne "szowinizmu, nienawiści i stwierdzeń w stylu nazistowskim".

Urmas Reinsalu, minister spraw zagranicznych Estonii, ocenił, że "pseudoreferenda nie mają nic wspólnego z wolą ludzi, dlatego są nieważne". "Decyzja Rosji o aneksji terytorium Ukrainy jest rażącym złamaniem prawa międzynarodowego oraz suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy" - stwierdził. 

Głos zabrała także liderka włoskiej partii Bracia Włosi, kandydatka na premiera po niedzielnych wyborach parlamentarnych Giorgia Meloni. Rosyjska aneksja czterech ukraińskich regionów "nie ma żadnej wartości prawnej i politycznej" - oznajmiła. Referenda przeprowadzone na okupowanych przez Rosję terenach nazwała "farsą".

Dokonana przez Rosję nielegalna aneksja terytoriów Ukrainy jest całkowicie naganna - skomentował z kolei minister spraw zagranicznych Holandii Wopke Hoekstra. Szef holenderskiego MSZ poinformował też o wezwaniu rosyjskiego ambasadora. "W XXI wieku nie może być miejsca na tego rodzaju brutalny imperializm" - zaznaczył Hokestra.

Wspólne oświadczenie przywódców UE

Wspólne oświadczenie wydali przywódcy wszystkich 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. 

"Stanowczo odrzucamy i jednoznacznie potępiamy bezprawną aneksję przez Rosję obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego. Rozmyślnie podważając oparty na zasadach ład międzynarodowy i rażąco naruszając podstawowe prawa Ukrainy do niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej, podstawowe zasady zapisane w Karcie Narodów Zjednoczonych i prawie międzynarodowym, Rosja naraża na szwank bezpieczeństwo globalne" - czytamy w oświadczeniu.

"Nie uznajemy i nigdy nie uznamy nielegalnych 'referendów', które Rosja przeprowadziła jako pretekst do dalszego naruszania niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, ani ich sfałszowanych i nielegalnych wyników. Nigdy nie uznamy tej nielegalnej aneksji. Decyzje te są nieważne i nie mogą wywoływać żadnych skutków prawnych. Krym, Chersoń, Zaporoże, Donieck i Ługańsk to Ukraina. Wzywamy wszystkie państwa i organizacje międzynarodowe do jednoznacznego odrzucenia tej nielegalnej aneksji" - wezwali przywódcy UE.

Zapewnili też, że w obliczu agresji prowadzonej przez Rosję, a także ostatnich działań eskalujących sytuację, Unia Europejska zdecydowanie wspiera Ukrainę i jej obywateli.

"Niezmiennie popieramy integralność terytorialną i suwerenność Ukrainy. Ukraina korzysta ze swojego słusznego prawa do obrony przed rosyjską agresją, aby odzyskać pełną kontrolę nad swoim terytorium i ma prawo do wyzwolenia terytoriów okupowanych w granicach uznanych przez społeczność międzynarodową. Groźby nuklearne ze strony Kremla, mobilizacja wojskowa i strategia dążenia do fałszywego przedstawiania terytorium Ukrainy jako rosyjskiego oraz sugerowanie, że wojna może teraz toczyć się na terytorium Rosji, nie naruszą naszej determinacji. Wzmocnimy nasze restrykcje przeciwko nielegalnym działaniom Rosji. Będą jeszcze bardziej zwiększać presję na Rosję, aby zakończyła agresję. Powtarzamy, że Unia Europejska niezachwianie popiera Ukrainę i będzie nadal udzielać jej silnego wsparcia gospodarczego, wojskowego, społecznego i finansowego tak długo, jak będzie to potrzebne" - oświadczyli unijni liderzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy