Reklama

Reklama

HUR: Rosyjski wywiad dostał zadanie śledzenia dostaw broni dla Ukrainy

Rosyjscy agenci w Europie Wschodniej otrzymali zadanie wykrycia i śledzenia tras, którymi przekazywana jest do Ukrainy broń - powiadomił w sobotę ukraiński wywiad wojskowy.

Rosyjskie służby specjalne nasilają działalność w Europie Wschodniej - informuje w sobotę Zarząd Główny Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR). 

- Agenci okupanta otrzymali zadanie wykrycia i śledzenia tras, którymi przekazywana jest do Ukrainy broń - podaje HUR w komunikacie na Facebooku. Celem tych działań jest ustalenie tras i liczby uzbrojenia przekazywanej przez partnerów Ukrainy z Zachodu.

Według informacji ukraińskiego wywiadu wojskowego "rosyjscy attaché wojskowi w krajach UE otrzymali poprzez niejawne kanały łączności polecenie, by zintensyfikować werbunek wśród pracowników policji i obywateli, mających związek z transportem uzbrojenia".

Reklama

"W regionach graniczących z Ukrainą rosyjskie służby specjalne próbują wykorzystywać przedstawicieli władz lokalnych i aktywistów prorosyjskich" - utrzymuje HUR.

Ukraińcy: Zakończenie wojny możliwe w tym roku, warunkiem dostawy broni 

Przedstawiciele ukraińskich władz cały czas podkreślają, że dostawy broni do Ukrainy są warunkiem powstrzymania Rosji.  - Zakończenie wojny do końca roku jest realne, jeśli nasi partnerzy nadal będą nam pomagać, nie mając wątpliwości, że pomagają zwycięzcy - powiedział minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow w wywiadzie dla BBC.

Według ministra należy zsynchronizować plany ukraińskiej kontrofensywy z zachodnią pomocą nie tylko w postaci borni, ale też kontynuacji ostrzejszych sankcji przeciw Rosji. - To poważny ogólnoświatowy projekt - ocenił.

Odnosząc się do ostatnich ataków rakietowych w Ukrainie - m.in. w Winnicy, gdzie w czwartek zginęły co najmniej 23 osoby - Reznikow podkreślił, że straty byłyby jeszcze większe, gdyby nie ukraińska obrona przeciwlotnicza, która strąca 50 proc. rakiet lecących na ukraińskie miasta.

Jak podkreślił, Ukraina musi wzmocnić swą obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. Zaznaczył, że w zapowiedzianym pakiecie pomocy USA uwzględniono dwa systemy obrony przeciwlotniczej NASAMS. - Ale to nie znaczy, że dwa systemy mogą ochronić cale niebo Ukrainy - powiedział.

Minister wyraził przekonanie, że Ukraina otrzyma od swoich partnerów także samoloty. - Pytanie tylko, jakie. Bo jeśli ktoś myśli, że F-16 rozwiążą problem, to głęboko się myli. Nasze lotniska nie są gotowe na F-16 (...). Są inne samoloty o nowoczesnym standardzie, na przykład Gripen szwedzkiej produkcji - oznajmił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy