Reklama

Reklama

Groźba "katastrofy" międzynarodowej. Ukraińcy biją na alarm

Aby zapobiec wybuchowi epidemii w mieście i pogłębieniu się tam kryzysu humanitarnego, należy przeprowadzić masową ewakuację mieszkańców - uważa Wadym Bojczenko. Mer Mariupola wskazuje też na dużą potrzebę zjednoczenia organizacji międzynarodowych w celu walki z potencjalnym zagrożeniem. Rada Miejska Mariupola poinformowała natomiast, że bombardowanie Azowstalu może doprowadzić do "katastrofy ekologicznej" na skalę światową.

Wadym Bojczenko zaapelował o wywiezienie z miasta pozostających tam mieszkańców. - Trzeba spróbować stworzyć misje ONZ, Czerwonego Krzyża, całego cywilizowanego świata i pracować nad tym, aby mieszkańcy mieli możliwość wyjazdu na terytorium, które jest pod kontrolą naszego państwa - powiedział Bojczenko.

Mariupol a epidemia. Brak podstawowych produktów

Na briefingu dla prasy mer przekazał, że sytuacja w Mariupolu jest trudna. Brakuje jedzenia, wody i lekarstw. Praktycznie nie ma elektryczności, a w miejscach, gdzie Rosjanie próbują podłączyć prąd, wybuchają pożary.

Jako krytyczną mer określił sytuację z dostarczaniem wody i stan wodociągów. - Zniszczenia instalacji były masowe i teraz miastu mogą grozić epidemie, np. cholery - powiedział Bojczenko.

Reklama

Jego zdaniem jedynym wyjściem jest masowa ewakuacja tych mieszkańców, którzy pozostali w Mariupolu. Ich liczbę oszacował na około 100 tys. ludzi.

Szefowa WHO w Ukrainie: "Na ulicach jest bagno"

Głos w sprawie możliwej epidemii zabrała też wcześniej szefowa WHO w Ukrainie. - Wiele rur jest uszkodzonych. Otrzymujemy informacje od naszych współpracowników, organizacji pozarządowych, które pracują dzień i noc, że na ulicach jest bagno, a ścieki i woda pitna są zmieszane - powiedziała.

Dyrektor WHO na Europę Hans Kluge dodał z kolei, że w bazie operacyjnej WHO pod Dnieprem rozpoczęła się już produkcja szczepionek przeciwko cholerze.

Groźba katastrofy ekologicznej

Tymczasem  agencja Interfax-Ukraina, powołując się na Radę Miejską Mariupola, poinformowała, że bombardowanie zakładów metalurgicznych Azowstal może skutkować katastrofą ekologiczną na skalę światową.

"Powstało zagrożenie całkowitego zniszczenia życia w Morzu Azowskim. Bombardowanie Azowstalu mogło uszkodzić instalację, w której znajdują się dziesiątki tysięcy ton skoncentrowanego roztworu siarkowodoru. Wyciek tej cieczy całkowicie zabiłby florę i faunę Morza Azowskiego. Następnie niebezpieczne substancje mogą trafić do mórz Czarnego i Śródziemnego" - przekazała Rada Miejska Mariupola.

Wadym Bojczenko, mer Mariupola, powiedział, że konieczne jest natychmiastowe dopuszczenie do obiektu międzynarodowych ekspertów oraz ONZ w celu zapoznania się z sytuacją i zapobieżenia ekologicznej katastrofie na światową skalę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy