Reklama

Reklama

"Generał Armagedon" odpowiedzialny za ataki rakietowe? "Ręce pokryte krwią"

"Generał Armagedon" - tak generała Siergieja Surowikina, nowego dowódcę rosyjskich sił w Ukrainie nazywają jego koledzy. W Syrii dał się poznać, jako bezwzględny żołnierz Władimira Putina. Zaledwie dwa dni po mianowaniu na głównodowodzącego napaścią na Ukrainę, wdrożył w życie swoje bezlitosne metody. Podobnie jak we wcześniejszej kampanii, tak i teraz skierował pociski na infrastrukturę cywilną, szkoły, osiedla. W poniedziałkowym zmasowanym ataku na ukraińskie miasta zginęło 19 osób, ponad 100 zostało rannych.

- Podczas wykonywania misji bojowych w Syrii ani przez chwilę nie zapomnieliśmy, że bronimy Rosji - powiedział w 2017 roku Siergiej Surowikin, nowy dowódca odpowiedzialny za inwazję na Ukrainę.

Według raportu Human Rights Watch z 2020 r. rosyjska kampania w Syrii obejmowała dziesiątki ataków powietrznych, naziemnych na obiekty i infrastrukturę cywilną. Rosjanie pod jego dowództwem uderzali w syryjskie "domy, szkoły, placówki opieki zdrowotnej i rynki". "Miejsca, w których ludzie mieszkają, pracują i studiują" - podaje "The Guardian".

Reklama

"Jego ręce pokryte będą ukraińską krwią"

Zaledwie dwa dni po tym jak Surowikin przejął dowodzenie nad siłami rosyjskimi w "specjalnej operacji wojskowej", na Ukrainę spadł deszcz pocisków. Eksperci twierdzą, że to charakterystyczne dla tego dowódcy działanie, który właśnie w Syrii w równie bezwzględny sposób prowadził wojnę.

"Nie dziwi mnie, co wydarzyło się w Kijowie. Surowikin jest absolutnie bezwzględny, bez względu na ludzkie życie" - powiedział dla "The Guardian" były urzędnik ministerstwa obrony, który pracował z rosyjskim generałem. "Obawiam się, że jego ręce będą całkowicie pokryte ukraińską krwią" - dodał. 

Surowikin szybko zyskał wśród kolegów przydomek "Generał Armagedon". Jest bardzo okrutny, ale także kompetentny dowódcą" - powiedział Gleb Irisow, były porucznik sił powietrznych, który współpracował z Surovikinem do 2020 roku. "Ale nie będzie w stanie rozwiązać wszystkich problemów. Rosji brakuje broni i siły roboczej".

Doświadczenie z Syrii pozwoliło Surowikinowi nawiązać dobre stosunku z Grupą Wagnera. Jego nominację z zadowoleniem przyjął szef tej formacji Jewgienij Prigożyn oraz przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow

"Teraz jestem w 100 proc. zadowolony z operacji" - pisał Kadyrow na swoim kanale Telegram w poniedziałek rano, odnosząc się do ostrzału Kijowa.

Surowikin dowodzi inwazją na Ukrainę

Generał Siergiej Surowikin został mianowany nowym dowódcą rosyjskich wojsk inwazyjnych na Ukrainie - poinformował w sobotę niezależny rosyjski portal Nowaja Gazieta. Jewropa, powołując się na resort obrony Rosji.

Od 2017 roku Surowikin dowodzi rosyjskimi wojskami kosmicznymi. W trakcie agresji na Ukrainę generał stał na czele zgrupowania "Południe".

W karierze Surowikina jest też dowodzenie rosyjskimi wojskami w Syrii, wspierającymi reżim Baszara al-Asada. Podlegle generałowi siły dokonywały zmasowanego ostrzału miast, w których zginęły tysiące cywili. Za służbę w Syrii Surowikin otrzymał tytuł Bohatera Rosji.

W rosyjskich mediach niezależnych generał jest przedstawiany jako bliski doradca wojskowy Władimira Putina. Do Surowikina - według tych źródeł - należała m.in. inicjatywa bombardowania cywilnej infrastruktury technicznej na Ukrainie.

Poniedziałkowy ostrzał Ukrainy

W poniedziałek rosyjskie siły przeprowadziły zmasowany atak rakietowy na szereg miast w większości regionów Ukrainy. Pociski uderzyły m.in. w centrum Kijowa, miejscowości w obwodach dniepropietrowskim i mikołajowskim, a także w obiekty infrastruktury na zachodzie kraju. 

Według najnowszych ustaleń ukraińskiego MSW, w wyniku ostrzałów zginęło co najmniej 19 osób, a 105 zostało rannych. 

Rosjanie nie odpuszczają. Wtorek rozpoczął się od alarmów bombowych na terenie niemal całej Ukrainy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy