Reklama

Reklama

Europosłowie przygotowali nową propozycję ws. zakazu wizowego dla Rosjan

Nie milkną głosy unijnych liderów w sprawie zakazu wizowego dla Rosjan. Jedni nie chcą słyszeć o takim rozwiązaniu, inni chcą nowych sankcji jak najszybciej. 48 europosłów wystąpiło do unijnych władz z nową propozycją. Są wśród nich politycy zarówno z PO, jak i z PiS.

48 eurodeputowanych podpisało się pod listem do Josepa Borrella, wysokiego przedstawiciela Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, w którym wzywają o nałożenie sankcji na sześć tysięcy rosyjskich obywateli z tzw. listy Nawalnego.

Tu upubliczniony w kwietniu 2022 roku przez współpracowników rosyjskiego opozycjonisty zbiór osób, które Fundacja Walki z Korupcją uważa za "skorumpowanych urzędników i podżegaczy wojennych". Nazwiska na liście podzielone są według kilku kategorii, znajdują się tam między innymi "propagandyści", "wyżsi urzędnicy federalni", "gwiazdy i blogerzy" czy "personel wojskowy i prorosyjskie administracje okupacyjne".

Reklama

"Istnieje potrzeba, by przynajmniej rozszerzyć obecną listę obywateli rosyjskich objętych zakazem wjazdu do Unii Europejskiej i których majątki zamrożono, by lista objęła 6 tys. osób wskazanych przez Fundację Nawalnego jako osoby skorumpowane, co od dawna jest postulatem rosyjskiej opozycji demokratycznej" - argumentują europosłowie w swoim liście.

Zdaniem 48 eurodeputowanych zakaz wjazdu i zamrożenie majątku powinno trwać do zakończenia rosyjskiej agresji. Ich zdaniem Rada do Spraw Zagranicznych powinna zająć się tą inicjatywą na najbliższym posiedzeniu.

Z polskich europosłów dokument podpisali Bartosz Arłukowicz, Marek Belka, Beata Kempa, Róża Thun i Radosław Sikorski.

Koniec z wizami dla Rosjan?

W ostatnich tygodniach nie milkną komentarze po inicjatywie państw nadbałtyckich i Finlandii, które chcą zakazu wjazdu dla Rosjan. Inicjatywę popierają też między innymi Polska i Dania, a Estonia nie czekała na decyzję unijnych instytucji i sama wprowadziła zakaz dla obywateli Federacji Rosyjskiej.

Finlandzkie władze zwracają uwagę, że po zniesieniu obostrzeń covidowych, kiedy została otwarta granica fińsko-rosyjska, wielu Rosjan traktuje ten kraj jako "punkt tranzytowy", by udać się do innych państw Unii Europejskiej w celach np. turystycznych. "To nie jest w porządku, że w tym samym czasie, gdy Rosja prowadzi agresywną, brutalną wojnę w Europie, Rosjanie mogą żyć normalnym życiem, podróżować po Europie, być turystami. To nie w porządku" - podkreślała premier Sanna Marin, cytowana przez nadawcę publicznego Yle.

Są też kraje Unii, które sprzeciwiają się zakazowi wizowemu dla Rosjan. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz ma być przeciwko takiemu rozwiązaniu i jak sam twierdzi - należy pamiętać o uchodźcach. Przeciwko nowym sankcjom są też Grecja i Cypr, gdzie każdego roku wypoczywa wielu rosyjskich turystów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy