Reklama

Reklama

Etapy akceptacji porażki. Analiza programów rosyjskiej telewizji

Rosyjska telewizja publiczna to tuba propagandowa Kremla. Wraz z sukcesami ukraińskiej ofensywy, w prokremlowskich mediach zmieniła się retoryka opowiadania o trwającej "operacji specjalnej". Choć nie ma w nich mowy o przyznaniu się do porażek, prokremlowscy dziennikarze coraz pokrętniej tłumaczą to, co dzieje się na froncie. Niezależny portal Vot-Tak dokonał analizy przekazów medialnych na podstawie modelu amerykańskiej psychiatry, która opracowała pięcioetapowy model akceptacji śmierci. W programach rosyjskiej telewizji odnaleźć można już trzy pierwsze stadia.

Vot-Tak, rosyjskojęzyczny portal Biełsatu, opracował swoją analizę na podstawie modelu amerykańskiej psychiatry Elisabeth Kübler-Ross. Dziennikarz Arsenij Wiesnin opisał, o czym rosyjskie media mówią i milczą od początku ukraińskiej kontrofensywy.

Zgodnie z koncepcją Elisabeth Kübler-Ross nieuleczalnie chory pacjent i jego rodzina przechodzą pięć etapów akceptacji nieuniknionej śmierci. Są to: zaprzeczenie, gniew, negocjacje, depresja i akceptacja. W przekazach rosyjskich mediów odnaleźć można już trzy pierwsze stadia.

Stadium pierwsze: Zaprzeczenie

Po tym, jak wojska Federacji Rosyjskiej zaczęły doznawać porażek na charkowskim odcinku frontu, rosyjska propaganda nie zmieniła znacząco swojej narracji. W piątek, gdy Siły Zbrojne Ukrainy odbiły Bałakliję i Szewczenkowe, prowadzący Rossija 1 opowiadali, jak rosyjskie wojsko niszczy tam ukraińskich żołnierzy.

Reklama

Inaczej wyglądało to w rosyjskich kanałach na Telegramie. "Porażka, odwrót, katastrofa" - brzmiały wpisy. W tym samym czasie telewizyjni prezenterzy kontynuowali swoją opowieść o zwycięstwach.

Najcięższym dniem dla rosyjskiej armii była sobota. Wtedy wojska Rosji zaczęły oddawać ogromne tereny, w tym stolicę okupowanej części obwodu charkowskiego - Kupiańsk oraz kluczowe miasto regionu - Izium. Mimo to w państwowej telewizji żadnych wiadomości o odwrocie nie było. Dopiero późnym wieczorem na Pierwszym Kanale podano: "Ministerstwo Obrony FR oświadczyło, że przeprowadzone zostało przegrupowanie rosyjskich wojsk. Siły znajdujące się w rejonach Bałakliji i Iziumu były przerzucone na kierunek doniecki".

Rosyjska propaganda przemilczała jednak fakt, że miasta te zostały odbite przez Ukrainę. Widzowie telewizji nie dowiedzieli się zatem o porażce na froncie.

Stadium drugie: Gniew

Nacjonalistyczne kanały w Telegramie, oflagowane znakiem Z, domagają się natychmiastowego zadania kilku uderzeń jądrowych w Kijów i zachodnią Ukrainę. Telewizja nie powiela tej narracji. Jak wynika z analizy Vot-Tak, większość prezenterów jest jeszcze w stadium odrzucenia, ale powoli pojawia się drugie stadium - gniew.

"Wojna w dowolnej jej formie będzie trwać tyle, ile potrzeba" - zabrzmiało w jednym z materiałów państwowej telewizji.

Pojawia się też stare rosyjskie hasło, że kobiety urodzą nowych żołnierzy.

Stadium trzecie: Negocjacje

Arsenij Wiesnin zaznacza, że nie uznając porażek na froncie, rosyjscy propagandyści zaczęli co drugie zdanie wtrącać, że Rosja walczy nie z Ukrainą, a z całym światem. Trwa więc przygotowanie gruntu pod tłumaczenie niepowodzeń.

- Po stronie przeciwnika używane są wszystkie możliwości wywiadowcze USA i bloku NATO - tłumaczył rosyjskie problemy na froncie zaproszony do programu ekspert ds. wojskowości.

Słowa te podchwycił jeden z naczelnych prokremlowskich propagandystów, Jewgienij Popow, który od razu wrzucił na antenę materiał o tym, że Rosja walczy na Ukrainie z amerykańskimi czarnoskórymi żołnierzami.

Według analizy portalu widzowie mają dojść do wniosku, że jeśli Rosja przegrywa, to nie z Ukrainą, a całym Zachodem.

"Rosyjskiej propagandzie zostały jeszcze dwa etapy akceptacji porażki - depresja i ostateczna akceptacja" - czytamy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy