Reklama

Reklama

Energoatom: Gen. Dombrowski odpowiada za przejęcie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej

Energoatom wskazał nazwisko generała, który miał kierować przejęciem Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Jak podano w komunikacie, to gen. dywizji Ołeksij Jurijowycz Dombrowski. "Naraził na niebezpieczeństwo połowę świata i dokonał aktów nuklearnego terroryzmu" - uważa Energoatom.

Energoatom to ukraińskie przedsiębiorstwo państwowe obsługujące wszystkie cztery elektrownie jądrowe w Ukrainie, w tym Zaporoską Elektrownie Atomową.

"Generał dywizji Ołeksij Jurijowycz Dombrowski kierował przejęciem elektrowni jądrowej w Zaporożu, narażając na niebezpieczeństwo połowę świata i dokonując aktów nuklearnego terroryzmu. Wydał także rozkazy strzelania do elektrowni jądrowej i osiedli w Enerhodarze" - czytamy w komunikacie opublikowanym na Telegramie.

Energoatom jest przekonany, że gen. Dombrowski osobiście odpowiada za zniszczenie i uszkodzenie obiektów Zaporoskiej Elektrowni Atomowej i ciężkiego sprzętu oraz utylizację pocisków na terenie elektrowni.

Reklama

"Dwa tygodnie temu do Enerhodaru przybył szef Sił Ochrony Radiacyjnej, Chemicznej i Biologicznej Federacji Rosyjskiej, generał Walery Wasiljew, który zastąpił Dombrowskiego" - dodano.

 

Wojna w Ukrainie. Atak na Zaporoską Elektrownię Atomową

Rosjanie zajęli Zaporoską Elektrownie Atomową w nocy z 3 na 4 marca. Zginęło wówczas trzech ukraińskich gwardzistów narodowych, a na terenie elektrowni doszło do wybuchów i ostrzału.

O kolejnych eksplozjach w tamtejszej elektrowni atomowej informowano 14 marca. Wówczas - jak podawał Energoatom - Rosjanie zdetonowali część amunicji. Także w połowie marca rosyjskie wojska zbombardowały most, który zapewniał połączenie transportowe między Enerhodarem a Zaporożem, uniemożliwiając konwoje humanitarne i ewakuację ludzi. 

Informacje o atakach na elektrownie atomowe spowodowały duże zaniepokojenie o sytuację radiologiczną i strach przed "drugim Czarnobylem". Państwowa Agencja Atomistyki informowała wówczas, że nie ma zagrożenia dla naszego kraju. 

Jej szef Łukasz Młynarkiewicz tłumaczył później w wywiadzie dla Interii: "W przypadku Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej zajętej przez Rosjan wystąpienie takiej awarii jak w Czarnobylu uniemożliwia zupełnie inna konstrukcja reaktora oraz prawa fizyki". 

"Elektrownie jądrowe projektowane są z myślą o zagrożeniach zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. To masywne konstrukcje przystosowane do tego, by dawać odpór zagrożeniom wynikającym z działań ludzkich, ale i sił natury. W Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej działają reaktory, które są zabezpieczone różnymi, zwielokrotnionymi systemami bezpieczeństwa chroniącymi przed awarią jądrową. Obiekty te są także zabezpieczone barierami fizycznymi, z których najistotniejszą jest tzw. obudowa bezpieczeństwa. Jest to żelbetowy bunkier ze ścianami o grubości ponad jednego metra, dodatkowo wzmocniony stalową wykładziną. Sam reaktor, który znajduje się wewnątrz takiego bunkra, jest umieszczony w szczelnym, stalowym zbiorniku o grubości 20 cm, otoczonym dodatkowo betonowym korpusem" - tłumaczył. Więcej TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy