Reklama

Reklama

Ekspert ocenia słowa Putina: To jest przyznanie się do zbrodni wojennej

Władimir Putin sam przyznał się do zbrodni wojennej - ocenił analityk Rusłan Lewijew z projketu Conflict Inteligence Team. W opinii eksperta dowodzą temu słowa prezydenta Rosji, które padły jako uzasadnienie ataków na ukraińskie miasta. - To jest wyłącznie terroryzowanie ludności cywilnej - dodał.

- Władimir Putin powiedział, że Rosja przeprowadziła zmasowany atak na obiekty energetyki, dowodzenia wojskowego i łączności Ukrainy na propozycję ministerstwa obrony i według planu sztabu generalnego - powiedział Lewijew w codziennym podsumowaniu wojny na Ukrainie.

- To bardzo ważne, słowa o ataku na cele energetyczne są faktycznie przyznaniem się do zbrodni wojennej. Atak na infrastrukturę energetyczną jest atakiem na infrastrukturę cywilną. Atak na obiekty energetyczne i pozbawienie elektryczności kilku obwodów nie wpłynie na sytuację wojskową, nie spowoduje, że "posypie się" front czy poddadzą się ukraińscy żołnierze - wskazał Lewijew.

Reklama

"To jest terroryzowanie ludności cywilnej"

Jak dodał analityk, nie może być mowy o żadnym uzasadnieniu tych ataków z punktu widzenia wojskowego. - To jest wyłącznie terroryzowanie ludności. To zbrodnia wojenna, której celem jest terroryzowanie cywilów - zaznaczył Lewijew.

- Po stronie rosyjskiej była mowa o infrastrukturze wojskowej, o obiektach łączności, ale na razie nic takiego nie zobaczyliśmy. Widzieliśmy park, place w miastach, domy, magazyn - powiedział ekspert.

W świetle prawa międzynarodowego zbrodnią wojenną jest m.in. "dokonywanie bezprawnie i samowolnie poważnych zniszczeń i przywłaszczanie mienia, nieusprawiedliwione koniecznością wojskową".

Masowy nalot na Ukrainę. Zginęło co najmniej 11 osób

Conflict Intelligence Team to projekt rosyjskich dziennikarzy śledczych, którzy prowadzą szczegółowy monitoring i analizę open source rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę. Wcześniej zajmowali się m.in. konfliktem w Donbasie i rosyjskimi działaniami zbrojnymi w Syrii. Jednym z celów ich działalności jest dokumentowanie zbrodni wojennych.

W wyniku rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na ponad 20 miejscowości w Ukrainie, zginęło co najmniej 11 osób, a 89 zostało rannych. W następstwie ataku doszło do poważnych zniszczeń ukraińskiej infrastruktury energetycznej i wiele regionów Ukrainy zostało pozbawionych elektryczności i wody.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy