Reklama

Reklama

"Dracarys!". Ukraina używa tajemniczego słowa z "Gry o tron"

"Dracarys!" - czytamy w opisie zdjęcia "ziejącej ogniem" ukraińskiej wyrzutni. To nawiązanie do słów wypowiadanych przez bohaterkę "Gry o tron" - Daenerys Targaryen. Fotografię z frontu opublikował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Co oznacza tajemnicze słowo wykorzystane przez obrońców okupowanego kraju? I kiedy zamiast mównicy na polu bitwy pojawia się smok? Odpowiadamy.

Jaka jest historia Daenerys z rodu Targaryenów, Pierwszej tego imienia, Niespalonej, Królowej Meereen, Królowej Andalów i pierwszych ludzi, Khaleesi Wielkiego Morza Traw, Wyzwolicielki z Okowów i Matki Smoków? Wymieniane po raz kolejny jednym tchem przez popleczniczkę Daenerys liczne tytuły, które czytelnika książek George'a R.R. Martina irytują, a serialowego widza bawią, nie wzięły się znikąd. Ta litania rozrasta się jednak stopniowo, a na każdy swój tytuł "Matka Smoków" ciężko pracowała. 

Droga Daenerys

Choć wywodzi się z rodu Targaryenów, który niegdyś budził strach i szacunek, gdy poznajemy młodą Daenerys, o losach jej rodziny mówi się raczej jak o wspaniałych legendach, które już nigdy nie mają szansy się ziścić. Jej rodzina panowała w Westeros, ale w wyniku rebelii wszyscy Targaryenowie zostali zabici lub wypędzeni. Po latach bezskutecznych prób odzyskania przez ród "Żelaznego Tronu" Daenerys jako dziecko wraz ze starszym bratem Viserysem została zesłana na wygnanie. Dorastając, "Zrodzona z burzy" żyła w ciągłym strachu, w cieniu swojego brata tyrana. 

Reklama

Daenerys poznajemy więc jako niepozorną młodą kobietę zupełnie nieświadomą swoich mocy. Dopiero w starciu z niebezpieczeństwem, w walce o swoją niezależność okazuje się być silną przywódczynią. 

Podobną drogę przeszedł prezydent Ukrainy.

Daenerys Targaryen vs. Wołodymyr Zełenski

Gdy Wołodymyr Zełenski objął w 2019 roku urząd prezydenta, był wyśmiewany przez wielu ze względu na swoją karierę komika i aktorka. Po krytyce Viktora Orbana, określenie "komedianta" na chwilę powróciło. - Ktoś, kto jest aktorem, pracuje z wiedzą, którą zdobył jako aktor. Nie widzę w tym nic specjalnego. Ja pracuję jako prawnik - powiedział wówczas Viktor Orban. Szybko jednak przypomniano mu, że Zełenski poza doświadczeniem na scenie, ma także wykształcenie prawnicze.

Ukraiński przywódca niezaprzeczalnie jednak dał się poznać światu nie tylko jako polityk, ale przede wszystkim jako wyjątkowy mówca, który każde swoje przemówienie potrafi dostosować do swoich słuchaczy. W Bundestagu mówił o nowym murze w środku Europy: "Przez środek Europu biegnie mur między wolnością a brakiem wolności. Zburzcie ten mur, wesprzyjcie Ukraińców i zatrzymajcie wojnę!". We francuskim parlamencie nawiązał do Verdun, na rozdaniu nagród Grammy odwoływał się do siły muzyki. 

Szczerość i autentyczność ukraińskiego prezydenta wzmacnia jego wizerunek. Podczas gdy Putin przemawia do Rosjan sporadycznie zza komicznie długiego stołu, Zełenski od początku inwazji Rosji opublikował w swoich mediach społecznościowych kilkaset filmów, w których wprost do kamery przemawia do Ukraińców.

Już w tej chwili powstało wiele publikacji poświęconych przemowom ukraińskiego przywódcy. Podobnie jak Daenerys, przemawiając przed różnymi rodami, mieszkańcami obcych ziem, Zełenski apelując w parlamentach na całym świecie, potrafi przekierować uwagę na wartości ponadpartyjne. Wskazać, że to, z czym walczy, jest ważniejsze i mroczniejsze niż walka o władzę. 

W 220-stronicowej publikacji francuskiego wydawnictwa Grasset, opublikowanej na początku maja, możemy zapoznać się jego 23 przemowami. "Znajdziemy tam dramatyczne wystąpienie pierwszego dnia, ale także wspaniałe przemówienia wygłoszone przed Kongresem USA, parlamentami Francji i Wielkiej Brytanii oraz publikowane w sieci orędzia do obywateli Ukrainy" - napisano we wstępie książki. 

Gdy negocjacje nie wchodzą w grę..."Ognia!"

W "Grze o tron" symbolicznie pokazano, że choć królestwa mogą rywalizować o swoją pozycję, ostateczna walka została podjęta z wrogiem, z którym nie sposób było porozumieć się na drodze dyplomatycznej. Gdy więc wszelkie zabiegi retoryczne i wymowne gesty okazały się zawodne, wtedy zostaje jedno, "palące" słowo "dracarys!". 

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie ukraińskiej wyrzutni, z której właśnie wystrzelono ciężkie pociski. Wyrzutnia, niczym smok Daenerys zieje siejącym postrach ogień. "Dracarys!" - wykrzyczano w opisie. 

Gdy kwieciste przemowy nie wystarczają, a audytorium nie chce słychać, Matka Smoków wypowiadała właśnie to polecenie. W tym momencie jej wrogów trawił smoczy ogień, a ona odzyskiwała kolejne ziemie. Co znaczy to tajemnicze słowo, którym posłużyli się dziś także obrońcy Ukrainy? 

Słowo to pochodzi z języka starovalyriańskiego, którym w "Grze o tron" posługiwano się przed laty na terenie całych Valyriańskich Włości. Znajdowały się one na terenie mocarstwa na kontynencie Essos, które upadło wieki przed historią Daenerys Targerian. Język wyszedł z powszechnego użycia po upadku Valyrii, ale wciąż był wykorzystywany przez uczonych. Jego różne mutacje przetrwały w dialektach na terenie Essos, gdzie używano też często pojedynczych zwrotów ze starovalyriańskiego. Jednym z nich był właśnie "dracarys", czyli "smoczy ogień".

Doradca prezydenta Ukrainy Michaiło Podolak wielokrotnie powtarzał w mediach społecznościowych, że "Rosja jest państwem terrorystycznym, że nie wywiązuje się z ustaleń i nie można z nią negocjować". Gdy słowa okazują się zawodne, okazuje się, że trzeba zejść z mównicy i "wypuścić smoki". Wówczas nawet najbardziej charyzmatycznym przywódcom zamiast perswazyjnej mowy, tropów retorycznych i pokojowych negocjacji pozostaje jedno słowo. Ze starovaleriańskiego języka. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy